Czarnek błędem Kaczyńskiego? Jan Rokita, były polityk i prawicowy publicysta, skończył trzynastoletnią współpracę z tygodnikiem „Sieci”. Powodem była odmowa publikacji jego felietonu uderzającego w kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka. Publikacja Rokity ukazała się finalnie w „Rzeczpospolitej”. Jan Rokita w tekście, który nie spodobał się redakcji tygodnika „Sieci”, wskazał na szkodliwe wypowiedzi Przemysława Czarnka na temat wstrzymania europejskiego wsparcia walczącej Ukrainie. Publicysta wskazuje konkretnie na wypowiedź kandydata na premiera z ramienia PiS z 14 lipca w Telewizji Republika.– Trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w Unii Europejskiej, do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich – stwierdził wówczas Czarnek.Na słowa zareagował prezes PiS Jarosław Kaczyński, stwierdzając, że „Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku, iż pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna”.„To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa. Sprawa wypowiedzi Pana Przemysława Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii” – napisał prezes mediach społecznościowych. Zobacz także: Ostre słowa o PiS i Czarnku. „Kandydat Moskwy na premiera”„Czarnek przeciąga PiS do osi zła”Rokita wskazuje na trzy kwestie w kontekście wypowiedzi Czarnka i późniejszej reakcji prezesa PiS. Publicysta zauważa m.in., że wypowiedź Kaczyńskiego, w której ocenia wypowiedź Czarnka jako godzącą w rację stanu i bezpieczeństwa – jest bez precedensu i jest „być może najcięższym oskarżeniem politycznym, jakie w ogóle daje się sformułowa攄W polskiej polityce nie było dotąd przypadku, aby przywódca partyjny, który sam wylansował swego współpracownika jako lidera i kandydata na szefa rządu, raptem cztery miesiące później zarzucił mu publicznie rzecz tak karygodną, jak rozminięcie się z racją stanu i bezpieczeństwem państwa polskiego”– wskazuje Rokita na łamach „Rz”, która zablokowany felieton opublikowała.W ocenie publicysty, wypowiedź Czarnka godzi także w tradycję polskiej myśli politycznej, „tak z czasu antykomunistycznej emigracji, jak i solidarnościowego podziemia”.„Postulat wyzwolenia spod sowieckiej dominacji Bałtów, Białorusinów i Ukraińców był w istocie konsensusem polskiej myśli politycznej tamtego czasu” – napisał Rokita.I dodał, że wypowiedzi Czarnka, który z „premedytacją uzasadnia i legitymizuje plan likwidacji państwowości ukraińskiej”, są zbieżne z interesami Rosji i reszty „osi zła”, którą definiuje jako „sojusz wschodnich despotii (który) tworzy dziś przede wszystkim Pekin, sprzymierzony z Teheranem, Moskwą i Pjongjangiem”.Publicysta podsumowuje, że „efektem premierowskich ambicji Czarnka jest tylko to, iż dwie Konfederacje mają dziś łącznie większe poparcie społeczne niźli PiS”.Zobacz też: Konflikt w PiS narasta. „Czarnek jest zastępcą Brauna”