Ponad 13 tysięcy złotych. Dopiero w maju 2026 roku udało się wyegzekwować od Roberta Bąkiewicza pełną kwotę zasądzonej nawiązki w wysokości 10 tysięcy złotych na rzecz Katarzyny Augustynek, znanej jako „Babcia Kasia”. Do tej sumy doliczono także koszty procesowe oraz opłaty komornicze – łącznie ponad 13 tysięcy złotych. Komornik sądowy z Pruszkowa Magdalena Orlińska przekazała pełnomocnikowi aktywistki, mecenasowi Jerzemu Jurkowi, że zakończono egzekucję należności od Bąkiewicza. W ostatniej fazie postępowania, w maju, ściągnięto z jego kont 2242,77 zł. Wraz z wcześniejszymi wpłatami uzyskano łącznie 13 042,26 zł, w tym 900 zł kosztów zastępstwa przy egzekucji. W związku z tym komornik wydała postanowienie o zakończeniu postępowania.Komornik kilkanaście tysięcy złotych od Roberta BąkiewiczaWedług nieoficjalnych informacji pieniądze udało się odzyskać dzięki zwrotowi nadpłaty podatku PIT, który otrzymał Bąkiewicz. Wcześniejsze próby egzekucji miały być utrudnione, ponieważ jego rachunki bankowe nie wykazywały środków, a deklarowane dochody były na tyle niskie, że nie pozwalały na skuteczne zajęcie przez komornika.Sprawa dotyczy prawomocnego wyroku z listopada 2023 roku. Bąkiewicz został uznany za winnego „chuligańskiego naruszenia nietykalności cielesnej” Augustynek w związku z wydarzeniami podczas protestów Strajku Kobiet w październiku 2020 roku. Według ustaleń sądu osoby związane ze środowiskiem narodowym miały wówczas doprowadzić do upadku aktywistki ze schodów kościelnych.Sąd wymierzył Bąkiewiczowi karę roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnych prac społecznych. Dodatkowo zobowiązał go do zapłaty 10 tys. zł nawiązki na rzecz Augustynek oraz pokrycia kosztów postępowania.Czytaj także: Potyczki między frakcjami w PiS. „Mam już tego potąd”