Marcin Horała w „Gościu poranka”. Już potąd mam tych personalnych wycieczek różnych kolegów – powiedział w programie „Gość poranka” w TVP Info poseł PiS Marcin Horała, wiceprezes stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mają siedem dni na wystąpienie ze stowarzyszeń i innych organizacji prowadzących działalność o charakterze politycznym. Decyzję w tej sprawie podjęły władze ugrupowania. Niewykonanie uchwały może skutkować wszczęciem procedury wykluczenia z partii.Część polityków związanych z inicjatywą „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego zapowiada jednak, że nie zamierza podporządkować się decyzji. W ostatnich dniach konfliktowi towarzyszą także publiczne utarczki słowne i wzajemne oskarżenia między przedstawicielami różnych środowisk w PiS.„Kłamstwa i manipulacje”Prowadzący „Gościa poranka” Mariusz Piekarski zapytał Marcina Horałę o narastający spór wewnątrz partii.– Już potąd mam tych personalnych wycieczek różnych kolegów – powiedział poseł, wykonując gest ręką nad głową.Horała przyznał, że politycy związani z Rozwojem Plus znaleźli się w trudnej sytuacji.– Jesteśmy tutaj w takim dylemacie. Bo gdy nas atakują, a nie odpowiadamy, to pewne tezy z tych ataków są jedynymi publicznie funkcjonującymi, a często są kłamstwami i manipulacjami. Natomiast jak odpowiadamy, to też powstaje fatalne wrażenie, że się kłócimy – powiedział.Poseł odniósł się również do wcześniejszych wypowiedzi wiceprezesa PiS Patryka Jakiego na temat stowarzyszenia Rozwój Plus.– Jestem w PiS-ie od 22 lat. Mój kolega w tym czasie zdążył być w Platformie Obywatelskiej, przystąpić do PiS, rozbić PiS, wrócić do PiS. Okej, ma swoje opinie. Co z tego? – stwierdził poseł.„To mnie naprawdę ruszyło”Prowadzący przypomniał również o sporze Marcina Horały z posłem PiS Kacprem Płażyńskim. Chodzi o wcześniejsze wypowiedzi Horały, który twierdził, że Płażyński przygotował raport zawierający argumenty przeciwko kandydaturze Karola Nawrockiego na prezydenta i rozpowszechniał go wśród działaczy PiS, a później dokument miał trafić także do mediów.Płażyński stanowczo zaprzeczył tym oskarżeniom. Skierował do Horały przedsądowe wezwanie do przeprosin oraz wpłaty 50 tys. zł na rzecz fundacji Łączy Nas Polska. Zapowiedział również, że jeśli jego żądania nie zostaną spełnione, skieruje sprawę do sądu.– Czy go przeproszę? Nie mam za co. Czekam w takim razie na proces w sądzie, gdzie pod rygorem odpowiedzialności karnej za prawdziwość zeznań będziemy badali, czy to prawda, że Kacper Płażyński był przeciwny kandydaturze Karola Nawrockiego. Mój kolega z partii zapowiada, że mnie pozwie za to, że ja mówię, iż on coś kolportował. On twierdzi, że ja coś kolportowałem, więc wszystkie okoliczności tej sprawy będzie trzeba zbadać – powiedział Horała w „Gościu poranka”.Poseł PiS został zapytany, dlaczego o raporcie Płażyńskiego mówi właśnie teraz.– Ja sobie nie przypomniałem o tym teraz. To sprawa dosyć powszechnie znana. Po prostu zdenerwowałem się, kiedy akurat taka osoba z pozycji wyższości, takiej wyższości moralnej, poucza Mateusza Morawieckiego w kwestii lojalności wobec PiS-u, gry zespołowej i tak dalej. Ja naprawdę niezwykle rzadko ulegam emocjom w polityce, ale to mnie naprawdę ruszyło – powiedział Horała. – Naprawdę szkoda czasu na te dyskusje. Powinniśmy rozmawiać o tym, jak zmienić zły rząd w Polsce, o wielkich wyzwaniach, problemach i szansach stojących przed naszym krajem, a nie o tym, że ktoś coś sobie napisał – dodał.– W pewnym sensie nie ma sporu, bo to jest działanie jednej strony. Jak to wyglądało tydzień temu? Byliśmy razem w Prawie i Sprawiedliwości, działaliśmy, pracowaliśmy, każdy miał swoje zadania, swoją działkę. I nagle, zupełnie znienacka, następuje atak – uchwała prezydium komitetu politycznego. Rozumiem, że chyba było za dobrze, sytuacja była zbyt dobra i trzeba było coś zepsuć. Nie jestem w stanie zrozumieć racjonalności tej decyzji – powiedział poseł.„Może ktoś jeszcze dołączy”Europoseł PiS Daniel Obajtek ogłosił, że pozostaje w Prawie i Sprawiedliwości i jednocześnie rezygnuje z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Informację tę potwierdził rzecznik PiS Rafał Bochenek. Horała został zapytany, ile osób zrezygnowało już ze stowarzyszenia.– Daniel Obajtek opublikował też wpis, w którym zaapelował, aby jego decyzja nie była wykorzystywana do uzasadniania wyrzucania z PiS naszego środowiska czy personalnie Mateusza Morawieckiego. Podkreślił, że zależy mu na tym, aby wszystkie środowiska pozostały w Prawie i Sprawiedliwości. A czy są inne rezygnacje? Nie mam informacji o kolejnych nazwiskach. Być może ktoś jeszcze się zdecyduje, tego oczywiście nie możemy wykluczyć, ale nic nie wskazuje na to, żeby miało to istotne znaczenie z punktu widzenia liczebności naszego stowarzyszenia – powiedział Horała.– Trzeba podpisać pewien dokument, który jest bardzo dziwny w swojej treści. Według mojej wiedzy nikt tego nie podpisał. Wszystkie koleżanki i koledzy natychmiast dementują informacje pojawiające się w mediach, jeśli wymieniane są ich nazwiska. Każdy ma swoje uwarunkowania i emocje w tej dziwnej, smutnej sytuacji, ale nie sądzę, żeby zrezygnowało bardzo wiele osób. Być może nikt, a może ktoś jeszcze dołączy. Prowadzimy różne rozmowy i są osoby zainteresowane przystąpieniem do naszego stowarzyszenia – poinformował Horała w „Gościu poranka”.