„Tylko się przygląda”. Słowacka opozycja krytykuje rząd Roberta Ficy za milczenie w sprawie rosyjskich cyberataków. Według ujawnionych informacji za niedawnymi operacjami stała grupa hakerska Turla, kontrolowana przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa (FSB). Celem ataków miały być instytucje państwowe oraz przedsiębiorstwa z sektora energetycznego, zbrojeniowego i motoryzacyjnego. Choć o zagrożeniu wiedziały słowackie służby oraz partnerzy z Unii Europejskiej, opinia publiczna przez dłuższy czas nie była o nim informowana.Dopiero po pytaniach dziennikarzy słowackie instytucje potwierdziły incydenty, określając je jako „wyjątkowo poważne”.Opozycja domaga się, by minister spraw zagranicznych wezwał rosyjskiego ambasadora i przekazał mu oficjalny protest, podobnie jak w ostatnich tygodniach zrobiły to Niemcy i Francja.„Rząd tylko się przygląda”– Rosja atakuje Słowację, a rząd tylko się przygląda. Wzywamy premiera Roberta Ficę, by przerwał urlop, zwołał Radę Bezpieczeństwa Państwa i poinformował obywateli o skali rosyjskich ataków oraz działaniach podejmowanych przez rząd – powiedział Ján Hargaš, poseł opozycyjnego ugrupowania Postępowa Słowacja.W połowie lipca państwa Unii Europejskiej, w tym Słowacja, potępiły Rosję za cyberataki wymierzone w kraje Zachodu. Nałożyły również sankcje na dziewięć osób i cztery podmioty odpowiedzialne za prowadzenie szkodliwej działalności w cyberprzestrzeni.Czytaj także: Putin szuka „armatniego mięsa”. Nie tylko w Rosji