Serbski biznesmen cudem przeżył. Niemal dwa tygodnie temu doszło dramatycznych zdarzeń podczas lotu rejsowego FR1879 Ryanaira z Grecji do Niemiec. Po pęknięciu okna i wypadnięciu szyby w samolocie, omal nie został wyssany z boeinga jeden z pasażerów. 61-letni Serb opowiedział w brytyjskich mediach swe wrażenia z tych wstrząsających chwil. Ljubisa Karović, leciał wraz z żoną Swietłaną odwiedzić rodzinę w Niemczech. Spał, kiedy na wysokości 4500 metrów niespodziewanie z samolotu wypadło okno. Serb niemal został wyssany na zewnątrz samolotu. Mężczyzna już w połowie znajdowała się poza wnętrzem maszyny, kiedy na pomoc rzucili się inni pasażerowie.Dziurawe okno w samolocie zasłonili walizką„Jeden mężczyzna, chyba Albańczyk, był niesamowity. Zrobił wszystko, co mógł, żeby go wciągnąć, a potem próbował zablokować okno, najpierw torbą, którą natychmiast wyssano, a potem walizką, co zadziałało. Jesteśmy mu dozgonnie wdzięczni” – powiedziała żona pechowca na łamach „The Guardian”. Czytaj także: Blisko tragedii w powietrzu. Pasażerskie odrzutowce na kursie kolizyjnymSam poszkodowany spędził w szpitalu blisko tydzień. Ciśnienie sprawiło, że na zewnątrz samolotu – przy prędkości około 600 km na godz. – znalazła się część tułowia Karovicia, jego głowa i prawa ręka.Ljubisa Karović, który cudem uszedł z życiem: pamiętajcie o zapinaniu pasów„Niewiele pamiętam, głowa i szyja wciąż mnie bolą, ale żyję. Mogło to być przez pasy bezpieczeństwa, przez to, że wciąż byłem zapięty. Ale może to przeznaczenie. Wierzę w Boga i dziękuję mu każdego dnia” – powiedział „Guardianowi” serbski biznesmen. 61-letni mężczyzna, który leciał do Niemiec na urodziny brata, jeszcze kilka tygodni będzie musiał chodzić w kołnierzu ortopedycznym. Ma też siniaki i oparzenia na górnej części tułowia.„Pamiętam eksplozję” – powiedział Karović, podkreślając, że właściwie nie ma żadnych innych poważniejszych wspomnień. Jego żona przypomina, że w trakcie zajścia mężczyzna trzykrotnie stracił przytomność – dwa razy na zewnątrz i raz wewnątrz samolotu. Czytaj także: Katastrofa lotnicza na obrzeżach Pragi. Nie żyją dwie osobyLjubisa Karović przyznaje, że wciąż ma nocne koszmary i traumę po wypadku, ale też do całej sprawy stara się podchodzić z dystansem. Zapytany przez dziennikarzy, czy chce przekazać jakieś przesłanie, odparł: zawsze pamiętajcie o zapinaniu pasów. Nie chcę, żeby ktokolwiek cierpiał tak, jak ja.