Zwrot w sprawie. Kierowca autobusu w Częstochowie usłyszał zarzuty w związku z wypadkiem na przejeździe kolejowym. Według ustaleń prokuratury sprawca wywarł presję na kierującego samochodem osobowym, który następnie wjechał na przejazd kolejowy i został uderzony przez pociąg. Do wypadku doszło w czerwcu w rejonie ulicy Mała Warszawka i drogi krajowej numer 46 w dzielnicy Gnaszyn w zachodniej części Częstochowy. Auto osobowe (Opel Zafira) wjechało na przejazd kolejowy nie stosując się do sygnalizacji świetlnej i dźwiękowej, po czym zostało uderzone przez pociąg towarowy. Autem podróżowało dwóch nastolatków w wieku 16 i 19 lat. Z poważnymi obrażeniami zostali przetransportowani do szpitala.Nowe fakty w śledztwieJak podaje TVP 3 Katowice, „początkowo za głównego sprawcę zdarzenia uznawano 19-letniego kierowcę opla”. „W toku śledztwa przeanalizowano jednak zapisy monitoringu, które ujawniły nowe okoliczności. Na nagraniach widoczny jest autobus MPK linii nr 11, stojący bezpośrednio za samochodem osobowym. Za samochodem osobowym znajdował się miejski autobus” – podaje TVP 3 Katowice.Według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, to właśnie kierowca autobusu jest winny temu, że kierowca „osobówki” zdecydował się wjechać na przejazd kolejowy.„Według prokuratora do popełnienia przestępstwa doszło poprzez dojeżdżanie przez kierowcę autobusu na niewielką odległość do samochodu marki Opel i oddalenie się z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy poszkodowanym. Przesłuchany przez prokuratora podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień” – czytamy w komunikacie prokuratury.Zobacz także: Tragiczny wypadek w Małopolsce. Samochód osobowy wjechał w tiraKierowca autobusu z zarzutamiProkuratura postawiła kierowcy autobusu dwa zarzuty: sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym i nieudzielenia pomocy pokrzywdzonym w wypadku drogowym. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu przestępstwa i odmówił złożenia wyjaśnień. Kierowca został objęty dozorem Policji i poręczeniem majątkowym w kwocie 5 tysięcy zł. Został także zawieszony w wykonywaniu zawodu kierowcy autobusu. Grozi mu osiem lat więzienia.Zobacz też: Groźny wypadek w metrze. Rura spadła na pasażerkę