Decyzja NIW-CRSO. Stowarzyszenie Trójmorze, związane z działaczem Prawa i Sprawiedliwości Sebastianem Wijasem, ma do zwrotu ponad milion złotych wraz z odsetkami. Pieniędzy domaga się Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego, wskazując, że w czasach rządów PiS organizacja otrzymała dotacje, które zostały wydane niezgodnie z przeznaczeniem. Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego (NIW-CRSO) to agencja wykonawcza odpowiedzialna za wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, działalności pożytku publicznego i wolontariatu. Jej powstanie zapowiedziała w 2016 roku ówczesna premier Beata Szydło. Instytut powstał w 2017 roku.NIW-CRSO ma służyć organizacjom pozarządowym, między innymi poprzez kierowane do nich programy wsparcia merytorycznego i finansowego. Zgodnie ze statutem, tak upraszcza procedury, by rozwiązania były dostępne dla jak największej liczby środowisk pozarządowych, niezależnie od ich potencjału czy zasobów.„Naszą misją jest służyć obywatelom i wraz z nimi budować społeczeństwo obywatelskie w jego nowoczesnej formule” – wskazał Instytutu. Wątpliwości co do charakteru tej służby w czasach rządów PiS miała jednak Najwyższa Izba Kontroli.Druzgoczący raport NIKW raporcie z 2024 roku wskazano na szereg nieprawidłowości i nadużyć, do jakich dochodziło w latach 2021-2023. „Od początku 2018 roku do dnia 31 października 2023 roku do NIW-CRSO przekazane zostały środki publiczne w łącznej wysokości ponad 1 mld zł”. Środki te były wydawane w niewłaściwy sposób.Kontrolerzy negatywnie ocenili działalność NIW-CRSO w badanych obszarach, dotyczących przygotowania i realizacji programów oraz przeprowadzania naborów wniosków w ramach tych programów i zawierania umów dotyczących finansowania i realizacji wybranych projektów, a także rozliczania, monitorowania oraz kontroli projektów realizowanych przez beneficjentów.Zwrócono uwagę także między innymi na niedostatki organizacyjne i zarządcze, a w skrajnych przypadkach na działania zagrożone konfliktem interesów i czynnikami korupcjogennymi. Prezes zarządu i jego małżonka świadczyli rozmaite usługi, za które pobierali dodatkowe pieniądze.Instytut wszczął ponad 120 postępowańEfektem kontroli było zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w NIW-CRSO. Swoje działania prowadzą też nowe władze Instytutu. Wszczęły ponad 120 postępowań, w ramach których domagają się zwrotu prawie 16 milinów złotych środków wydanych niezgodnie z przeznaczeniem.Prezes NIW-CRSO Michał Braun podjął decyzję nakazującą zwrot ponad miliona złotych wraz z odsetkami dotacji wydanej niezgodnie z przeznaczeniem od Stowarzyszenia Trójmorze, związanego Sebastianem Wijasem. To działacz PiS, były członek Rady NIW-CRSO, były radny warszawskiej dzielnicy Praga-Północ, a w czasach rządów PiS także między innymi prezes fundacji PKO BP i wiceprezes fundacji KGHM.Czytaj także: 35 mln zł dla biznesów ludzi PiS. „Niezgodnie z przeznaczeniem”Portal TVP.Info otrzymał do wglądu decyzję NIW, w której wskazano, że jest ona efektem przeprowadzonego z urzędu postępowania administracyjnego. Sprecyzowano, że należność główna to 649 445 zł. Była to dotacja udzielona na realizację zadania publicznego „Wsparcie instytucjonalne Stowarzyszenia Trójmorze na rzecz realizacji jego działań misyjnych”, zdaniem Instytutu, wykorzystanej niezgodnie z przeznaczeniem.Na niemal 650 tys. zł składają się trzy kwoty dotacji w wysokości 227 000 zł, 32 195 zł i 390 250 zł. Łącznie z odsetkami NIW domaga się zwrotu ponad miliona złotych. Podważono między innymi koordynację i obsługę administracyjno-księgową Projektu, realizacje prowadzenia portalu Trójmorze (strona Trimarium.pl już nie działa – przyp. red.) i Forum Dziennikarzy Państw Trójmorza, a także działalność wydawniczą, konferencyjną i delegacje międzynarodowe.– Narodowy Instytut Wolności nie może się tyle domagać, nie mieliśmy takich dotacji – powiedział portalowi TVP.Info Sebastian Wijas, zapytany o milionowe żądanie NIW. – Jestem zszokowany, bo nie otrzymałem żadnej decyzji zwrotowej i dowiaduję się o tym od przedstawiciela mediów – dodał.Działalności stowarzyszenia oraz innych organizacji związanych z Wijasem przyjrzeli się dziennikarze „Raportu specjalnego”.