Obywatelskie zatrzymanie. Kierowca zatrzymany po niebezpiecznej jeździe autostradą A1, u którego badanie wykazało 2,7 promila alkoholu, nie usłyszał zarzutów i jeszcze tego samego dnia opuścił areszt. Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, decyzję o jego zwolnieniu podjęła prokurator z Prokuratury Rejonowej w Lublińcu. Zastępca prokuratora rejonowego w Lublińcu stracił posadę. Taką decyzję podjął prokurator generalny Waldemar Żurek. Do zdarzenia doszło w sobotę, 18 lipca, na odcinku autostrady A1 w pobliżu Częstochowy. Według relacji świadków kierowca audi poruszał się z dużą prędkością, wielokrotnie zjeżdżał ze swojego pasa, niebezpiecznie zbliżał się do barierek i wykonywał ryzykowne manewry, omijając inne pojazdy. Finalnie uderzył w ciężarówkę.Niebezpieczne zachowanie zauważyła ekipa TVN, która powiadomiła służby. Inni uczestnicy ruchu zatrzymali kierowcę. Według świadków mężczyzna zachowywał się agresywnie i próbował zamienić się miejscem z pasażerem.Obywatelskie zatrzymanie na A1. Pijany kierowca został zwolniony do domuPo przyjeździe policji okazało się, że kierowca był nietrzeźwy – miał 2,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Funkcjonariusze ustalili również, że wcześniej dwukrotnie obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, policja poinformowała o zatrzymaniu dyżurnego Prokuratury Rejonowej w Lublińcu. Ponieważ kierowca był pod wpływem alkoholu, nie było możliwości jego przesłuchania ani przedstawienia mu zarzutów na miejscu.Po upływie czasu prokurator zdecydowała o zwolnieniu mężczyzny.Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, prok. Tomasz Ozimek, przekazał „Gazecie Wyborczej”, że wobec prokurator prowadzącej sprawę wszczęto postępowanie służbowe. Ma ono wyjaśnić okoliczności podjętej decyzji. W ramach czynności przesłuchano również dziennikarzy, którzy uczestniczyli w obywatelskim zatrzymaniu kierowcy.Czytaj także: Polska przystąpiła do budowy europejskiej konstelacji satelitarnej