Nowe wymagania dla kandydatów. Nowe wymogi są planowane dla kandydatów do rad nadzorczych państwowych spółek, jak informuje „Rzeczpospolita”. Ministerstwo Aktywów Państwowych przygotowało nowelizację ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Osoby zasiadające w radach nadzorczych spółek mają mieć kilkuletnią praktykę i odpowiednie wykształcenie. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, na wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów czeka przygotowany przez Ministerstwo Aktywów Państwowych projekt nowelizacji ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwa.Zmiany w spółkach państwowych Projekt przewiduje, że kandydat na stanowisko członka rady nadzorczej państwowej spółki powinien mieć co najmniej pięcioletnie doświadczenie w zarządzaniu dużym przedsiębiorstwem.Obecnie muszą oni między innymi mieć wyższe wykształcenie, pięcioletnie doświadczenie zawodowe, a także spełnić jeden z dodatkowych warunków. Należą do nich: tytuł doktorski nauk prawnych, ekonomicznych lub technicznych, tytuł radcy prawnego, adwokata lub biegłego rewidenta, zdany egzamin państwowy dla członków rad nadzorczych spółek państwowych albo posiadanie tytułu MBA.„Celem wprowadzanych zmian jest to, aby członkami rady zostawały osoby o najwyższym stopniu wiedzy merytorycznej oraz bogatym doświadczeniu zawodowym, ale także osoby niezależne i apolityczne” – uzasadnia resort aktywów państwowych.Czytaj również: Spółki Skarbu Państwa pod lupą. Minister zażądał dokumentówKonieczność odpowiedniego dobierania kandydatów do rad nadzorczych i innych kluczowych stanowisk podkreślał też minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.– Prawdziwym kluczem do lepszego nadzoru są kompetencje i właściwe ułożenie rad nadzorczych. Nie możemy mieć rad złożonych wyłącznie z prawników. Potrzebujemy zespołów zróżnicowanych: prawnika, branżysty, eksperta od finansów, ekonomisty. Dlatego w ramach naszych macierzy kompetencji będziemy filtrować wszystkich członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa – mówił pod koniec ubiegłego szef resortu, o czym przypomina „Rzeczpospolita”.Z MBA nie do rad nadzorczychJednym z warunków do spełnienia, aby uzyskać powołanie do rady nadzorczej, jest także ukończenie studiów podyplomowych MBA. Taką możliwość wprowadził w 2017 r. rząd PiS. Ta furtka dostania intratnej posady w ostatnich latach była mocno nadużywana, co widać choćby po aferze wokół Collegium Humanum.Ta prywatna uczelnia – według ustaleń śledczych – sprzedawała m.in. właśnie dyplomy MBA. Te zaś otwierały furtkę do rad nadzorczych nie tylko w spółkach Skarbu Państwa, ale także spółkach komunalnych kontrolowanych przez władze samorządowe.Dyplom MBA, szczególnie z uczelni o niskim prestiżu, stał się wytrychem, który otworzył wielu osobom z koneksjami politycznymi drogę do państwowych spółek.Czytaj także: Mają skończyć z nadużyciami w służbie zdrowia. Rząd analizuje pakiet zmian