33 mln zł długu. Jak podaje Wirtualna Polska, lokalni politycy, od wiceburmistrza po sekretarza powiatu, dorabiają w szpitalu w Mikołowie na Śląsku. Placówka ta jest zadłużona na 33 mln złotych. W radzie nadzorczej Akademickiego Centrum Zdrowia w Mikołowie, które funkcjonuje na zasadzie spółki handlowej należącej do powiatu mikołowskiego, zasiadają lokalni samorządowcy – ustalił Paweł Buczkowski z WP.pl. Jednym z nich jest wiceburmistrz Mateusz Handel, który w Urzędzie Miasta miał zarobić w 2025 roku aż 270 tys. zł, a to nie koniec. Handel dostał także dodatkowe 42 tysiące za pracę w Zakładzie Inżynierii Miejskiej – wchodzi tu w skład rady nadzorczej, podobnie jak w szpitalu w Mikołowie, za co otrzymał jeszcze 64 tys. złotych.W rozmowie z reporterem WP, zapewnił: – Posiadam odpowiednie uprawnienia merytoryczne oraz wykształcenie, które w pełni kwalifikują mnie do tych zadań.Dodał też, że dobrze zna sytuację Mikołowa, więc wie, „jakich impulsów potrzebuje miasto”. – To właśnie moja zdecydowana interwencja dwa lata temu pomogła uchronić szpital przed najgorszym scenariuszem. Byłem zaangażowany w kluczowe działania, dzięki którym ta placówka do dzisiaj funkcjonuje. Synergia tych funkcji jest w tym przypadku potrzebna – powiedział portalowi Mateusz Handel.W tekście wypowiada się także starosta mikołowski Mirosław Duży. To on wskazał Handela do rady nadzorczej placówki. – Mikołów nam pomaga milionami, wspiera ten szpital i inne nasze działania inwestycyjne. To jest najbogatsza gmina, więc uznałem, że gość, który zna się na zarządzaniu, bo postawił też Mikołów na nogi, jeżeli będzie w tej radzie nadzorczej, to też nie odmówi pomocy, jak przyjdzie taka godzina.Sytuacja w Akademickim Centrum Zdrowia w Mikołowie. Sygnalista do zwolnieniaPodobne oczekiwania starosta ma wobec Grzegorza Gwoździa, innego członka rady nadzorczej szpitala, radnego KO z Tychów. W Mikołowie w 2025 roku miał w ciągu czterech miesięcy dorobić prawie 17 tys. zł. Z kolei „głównym miejscem jego pracy jest od 10 lutego 2025 r. Szpital Chorób Płuc w Orzeszu koło Mikołowa, gdzie jest dyrektorem i zarobił 149 tys. złotych” – czytamy w tekście.Pada w nim także nazwisko Łukasza Reguły, sekretarza powiatu. Jego dochód w ubiegłym roku wyniósł 261 tys. zł, jako wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Mikołowie miał diety w wysokości 33 tysięcy. „Dlaczego sekretarz powiatu, który z racji pełnionej już tam funkcji powinien wspierać i nadzorować działania szpitala, dorabia sobie w szpitalu?” – pyta retorycznie Paweł Buczkowski. Sam starosta z kolei na to pytanie odpowiedział, że musi tam być formalnie zatrudniony, bo... potrzebuje dostępu do dokumentów szpitala.Czytaj także: Szpital Południowy miał ukryć przed rodziną, jak zmarł pacjent– Więc żeśmy uznali, że może jakieś tam zatrudnienie za parę złotych jest i on jakby w imieniu zarządu codziennie tam patrzy na ręce – stwierdził z kolei Mirosław Duży.Nieprawidłowości w placówce od pewnego czasu sygnalizuje Robert Świderski, ordynator Oddziału Chorób Wewnętrznych w ACZ w Mikołowie. Według Buczkowskiego, prezes zamierza go zwolnić.