Prezes NFZ w „Gościu poranka”. Nie możemy dopuścić do tego, żeby ktoś z uwagi na koneksje czy swoją pozycję społeczną mógł omijać kolejkę oczekujących. Przyspieszenie prac nad rejestracją i e-kolejką to coś, na co wszyscy czekamy – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak. Na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów ministrowie zajmą się m.in. informacją ministra zdrowia na temat pakietu zmian w systemie ochrony zdrowia oraz stanu prac nad ich realizacją.Prowadzący „Gościa poranka” Mariusz Piekarski zapytał prezesa NFZ, jakie korzyści dla pacjentów mają przynieść zmiany przygotowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia.– Myślę, że przede wszystkim dadzą nam przejrzystość działania i funkcjonowania systemu ochrony zdrowia, co dla pacjentów jest oczywistą korzyścią. Będziemy mieli pewność, że będziemy w sposób prawidłowy przyjmowani jako pacjenci i nie będzie takich zjawisk jak omijanie kolejek – powiedział Nowak.– To krok we właściwą stronę. Pacjent będzie widział, jak zmienia się kolejka przed nim, i będzie miał większą możliwość wyboru miejsca, w którym kolejka jest krótsza, a do lekarza będzie można dostać się szybciej z konkretnym problemem zdrowotnym. Myślę, że tego wszyscy oczekiwaliśmy, również pacjenci – dodał.„Przyspieszenie prac”– Nie możemy dopuścić do tego, żeby ktoś z uwagi na koneksje czy swoją pozycję społeczną mógł omijać kolejkę oczekujących. Przyspieszenie prac nad rejestracją i e-kolejką to coś, na co wszyscy czekamy – podkreślił prezes NFZ.Jednym z proponowanych rozwiązań jest raportowanie czasu pracy lekarzy. Media opisywały przypadki lekarzy, którzy według grafików mieli pracować nawet 72 godziny w ciągu jednej doby.Prowadzący „Gościa poranka” zapytał Nowaka, w jaki sposób – po wprowadzeniu obowiązku przekazywania do NFZ godzinowych grafików pracy lekarzy – Fundusz będzie wykrywał przypadki tzw. leczenia walizkowego oraz sytuacje, w których lekarze są wykazywani jako pracujący w kilku placówkach w tym samym czasie.„To bardzo dobre narzędzie”– Jeżdżenie walizkowe to nie jest tylko kwestia kolejek i grafików szpitalnych. Będziemy domagali się również tego, aby praca lekarza w danej placówce nie polegała na świadczeniu usług przez godzinę czy pięć godzin tygodniowo, lecz miała wymiar co najmniej połowy etatu. Dziś obowiązują średniotygodniowe normy czasu pracy. Jeżeli w szpitalach pojawią się godzinowe grafiki i wystąpi konflikt, to świadczeniodawca, u którego faktycznie nie było lekarza, będzie musiał zwrócić pieniądze, ponieważ świadczenie zostało wykonane niezgodnie z umową – powiedział Nowak.– Będziemy w stanie, dokonując analiz danych, skrzyżować te grafiki i zobaczyć, gdzie występują nieprawidłowości, a następnie je wyeliminować. Myślę, że to bardzo dobre narzędzie – dodał.„240 zł za godzinę to godne wynagrodzenie”Prezes NFZ został także zapytany, czy jest miejsce na negocjacje z lekarzami w sprawie podniesienia maksymalnej stawki godzinowej powyżej 240 zł.– Nie jest zadaniem Narodowego Funduszu Zdrowia negocjowanie z lekarzami tej stawki. Natomiast wydaje mi się, że 240 zł za godzinę ze środków publicznych, czyli ze środków nas wszystkich, to godne wynagrodzenie – powiedział.Prowadzący zapytał również, czy przy takich stawkach i limitach czasu pracy lekarze nie porzucą szpitali publicznych na rzecz sektora prywatnego.– Słyszę takie argumenty. Natomiast wydaje mi się, że finansowanie ze środków publicznych jest finansowaniem pewnym, gwarantującym określony poziom zarobków. Nie jest tak łatwo podjąć decyzję o odejściu i wykonywaniu bardzo drogich świadczeń wyłącznie na rynku prywatnym, bo nie sądzę, by popyt na takie usługi był aż tak duży. Poza tym gwarantujemy pewien spokój i bezpieczeństwo, jeśli chodzi o finansowanie, i warto z tego korzystać – powiedział Nowak.Prezes NFZ został również zapytany, czy należałoby scentralizować nadzór nad szpitalami, ograniczając rozproszenie właścicielskie.– Myślę, że rozproszenie właścicielstwa nad placówkami medycznymi nie sprzyja podejmowaniu odważnych decyzji. Powoduje również konkurowanie, a wręcz kanibalizowanie się placówek, choćby w pozyskiwaniu kadry medycznej. Należy zastanowić się nad tym, czy nie scentralizować w pewnym stopniu zarządzania szpitalami, na przykład na poziomie województwa – dodał prezes NFZ.Czytaj także: Lekarka kontra NFZ. „Kto pomoże ludziom, jeśli nie ja?”