Sukces Infantino. Hiszpania zdobyła mistrzostwo świata, ale finansowym zwycięzcą mundialu została FIFA. Jak podaje Bloomberg, światowa federacja zakończyła czteroletni cykl z przychodami przekraczającymi 15 mld dolarów – o około 5 mld więcej niż przewidywano przed turniejem. Komercyjny sukces osiągnięto mimo rekordowych cen biletów, politycznych kontrowersji i zarzutów, że futbol coraz wyraźniej podporządkowywany jest interesom sponsorów oraz nadawców. Mundial w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i Kanadzie zakończył się drugim w historii mistrzostwem świata Hiszpanii. W finale drużyna z Półwyspu Iberyjskiego pokonała Argentynę 1:0.Pod względem finansowym i frekwencyjnym turniej również okazał się rekordowy. Ponad 15 mln osób pojawiło się podczas mistrzostw na stadionach oraz w oficjalnych strefach kibica. Stało się tak mimo wyjątkowo wysokich cen wejściówek, noclegów, transportu oraz jedzenia i napojów sprzedawanych podczas spotkań.FIFA potwierdziła, że w całym czteroletnim cyklu zakończonym mundialem osiągnęła przychody przekraczające 15 mld dolarów, czyli około 13,1 mld euro. Wcześniejsze prognozy zakładały wpływy na poziomie około 10 mld dolarów.Finansowy sukces sprawił, że federacja podniosła o kolejne 2 mld dolarów prognozę przychodów na następny czteroletni okres.Silny InfantinoKrytyka dotycząca komercjalizacji, politycznych wpływów i nowych technologii nie osłabiła pozycji Gianniego Infantino. Wręcz przeciwnie – rekordowe wyniki finansowe są jego najważniejszym argumentem przed wyborami prezydenta FIFA w 2027 roku.Według federacji poparcie dla jego reelekcji zadeklarowało już ponad 200 krajowych związków piłkarskich.Infantino przekonuje, że zwiększanie przychodów pozwala finansować rozwój futbolu w biedniejszych państwach. Przykładem ma być Republika Zielonego Przylądka, która dzięki udziałowi w mundialu otrzymała około 12 mln dolarów.Dla kraju liczącego niewiele ponad pół miliona mieszkańców jest to ogromna kwota. Jednocześnie pokazuje ona, dlaczego kolejne federacje popierają powiększanie mundialu – nawet gdy oznacza to jeszcze więcej meczów, wyższe ceny i dalszą komercjalizację turnieju.Czytaj też: Kibice przywrócili polski hit. Promują go nawet mistrzowie świata