Szkodliwe ruchy dla partii. Piotr Muller skrytykował kierunek zmian zachodzących w Prawie i Sprawiedliwości. W rozmowie na antenie Radia ZET stwierdził, że w PiS trwa proces, który określił mianem „suwpolizacji”. – Nie chcę, by PiS stało się Suwerenną Polską – podkreślił Muller. – Akurat u pana prezesa nigdy w nie wątpiłem w dobrą wolę. Natomiast u tych, co doradzają mu, żeby rozwalić Prawo i Sprawiedliwość, naszą partię, tej dobrej woli często nie widzę– powiedział były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego.Muller: W partii grupa posłów, która próbuje robić wszystko, by PiS stał się „suwpolem”Zdaniem Mullera za napięciami wewnątrz partii stoją politycy związani z dawną Suwerenną Polską oraz ich współpracownicy. – Wiem, jak wygląda proces podejmowania decyzji, wiem niestety, że jest w partii grupa posłów, która próbuje robić wszystko, by PiS stał się „suwpolem”, Suwerenną Polską, ten proces „suwpolizacji” w PiS następuje – podkreślił.Europoseł odniósł się również do niedawnego spotkania Kaczyńskiego z Morawieckim. Jak ocenił, rozmowy mają służyć zachowaniu jedności ugrupowania. Zaznaczył jednak, że jedność nie oznacza jednolitości. Dodatkowo poinformował, że piątkowe rozmowy nie zakończyły sporu, ale liczy na ich kontynuację. Z jego wiedzy wynika, iż dialog pomiędzy kierownictwem partii a środowiskiem Morawieckiego będzie trwał.Muller odniósł się także do zamieszania wokół stowarzyszenia tworzonego przez współpracowników byłego premiera. Zapewnił, że żaden z członków tego środowiska nie podpisał oświadczenia o wystąpieniu ze stowarzyszenia, a on sam nie zamierza podpisywać dokumentu, który stawia polityków przed wyborem między działalnością w partii a aktywnością w stowarzyszeniu.– To będą osobiste decyzje, czy będą podpisy pod takim oświadczeniem, na ten moment nikt nie podpisał takiego dokumentu z posłów skupionych przy premierze Mateuszu Morawieckim – argumentował.Skrytykował także strategię polityczną części działaczy PiS. Jego zdaniem zbyt ostry i radykalny język sprawił, że ugrupowanie zaczęło tracić wyborców na rzecz Konfederacji.Na koniec polityk zasugerował, że obecny konflikt wokół Morawieckiego został wywołany celowo. Zwrócił uwagę, że jeszcze kilka miesięcy temu Kaczyński i były premier wspólnie deklarowali współpracę, a temat podziałów w partii nie istniał.– Była informacja, że działamy razem, że rozwijamy, poszerzamy i nagle ta grupa właśnie intrygantów, przeprowadziła taki manewr, w którym próbują jakimś trikiem wyrzucić premiera Morawieckiego z Prawa i Sprawiedliwości. No i ja się pytam, po co to panowie robicie? Po co? – podsumował polityk.Czytaj także: Konflikt w PiS narasta. „Czarnek jest zastępcą Brauna”