Jasny przekaz prezesa. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce – napisał Jarosław Kaczyński na platformie X. Prezes PiS zwrócił się z apelem do polityków partii o „chwilę oddechu i łyk zimnej wody”. To pokłosie jawnego buntu frakcji „harcerzy” z Mateuszem Morawieckim na czele. „Apeluję do moich koleżanek i kolegów o chwilę oddechu i łyk zimnej wody. Wróg jest w innym miejscu, a widząc tego rodzaju publiczne dyskusje, zaciera ręce. Czy naprawdę chcemy dostarczać naszym oponentom powodów do satysfakcji?” – taki wpis na X Jarosław Kaczyński zamieścił w niedzielę 19 lipca. Jak prezes PiS chce ratować jedność partii? Prezes Prawa i Sprawiedliwości stwierdził też, że „w naszej partii są niestety tacy, którzy tę partię rozbijają, i są tacy, którzy dążą do tego, by nasze środowisko trwało i umacniało się”. Podkreślił, że trzeba wierzyć w możliwości porozumienia. „Tylko zjednoczeni wygramy, a Polska potrzebuje dzisiaj realnego planu naprawy i strategii rozwoju na przyszłość. Polacy nam nie wybaczą, jeśli zaprzepaścimy tę szansę” – ocenił prezes PiS. Jak dodał, uchwalone reguły i decyzje Prezydium Komitetu Politycznego z 15 lipca br. obowiązują. „Ale nie oznacza to, że aktywność obecnych członków stowarzyszenia nie może przybrać innego, wewnątrzpartyjnego charakteru. Potrzebna jest tylko dobra wola i brak publicznych kłótni” – zaznaczył. Na wpis prezesa PiS zareagował na X Rafał Bochenek. „Stowarzyszenie albo partia. Tertium non datur (Trzeciej możliwości nie ma – przyp. red.)” – napisał rzecznik partii. Czytaj także: Morawiecki nie jest pierwszy. „Dziel i rządź” KaczyńskiegoWcześniej w niedzielę do sytuacji w ugrupowaniu odniósł się na X związany z Mateuszem Morawieckim poseł PiS Ryszard Terlecki. Jego zdaniem niektórzy politycy z frakcji tzw. maślarzy, chcą „wykazać się gorliwością i prą do rozłamu”. „Maślarze” suflują, harcerze ich punktują „Muszę ich zmartwić: Prezes (PiS) czasem lubi słuchać lizusów, ale ich nie szanuje. Dlatego potem może się okazać, że niepotrzebnie się wygłupili” – podkreślił Terlecki. Pojęciem „maślarze” określa się jedną z głównych wewnętrznych frakcji w PiS, do której należą m.in. Jacek Sasin, Przemysław Czarnek, Tobiasz Bocheński oraz Patryk Jaki. Nazwa grupy nawiązuje do politycznej wpadki Bocheńskiego i afery z niemieckim masłem na pokładzie samolotu PLL LOT. „Maślarze” stoją w opozycji do obozu byłego premiera Mateusza Morawieckiego, nazywanego „harcerzami”. Nazwa pochodzi od ich dawnej przeszłości w Związku Harcerzy Rzeczypospolitej. Są to m.in. tacy politycy jak Michał Dworczyk, Piotr Mueller, Waldemar Buda i Marcin Horała. Wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości uchodzą oni za frakcję dążącą do utrzymania centrowego kursu partii. Czytaj także: Buntownicy Morawieckiego piszą do Kaczyńskiego. Nie chcą rozłamuPartia TAK, stowarzyszenia NIE Kierownictwo PiS podjęło w środę 15 lipca uchwałę, w której zobowiązało działaczy partii do wystąpienia ze stowarzyszeń „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania. Chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Rzecznik partii Rafał Bochenek poinformował, że jeśli ktoś nie zrezygnuje z działalności w takich stowarzyszeniach, „wówczas zostanie uruchomiona procedura wykluczenia z partii za pośrednictwem Komitetu Politycznego”. Termin na podjęcie decyzji przez każdego parlamentarzystę upływa 23 lipca. Jeszcze w środę Sasin podporządkował się decyzji. Morawiecki podkreślił zaś, że „budowa Wielkiej Polski” jest i pozostanie celem stowarzyszenia „Rozwój Plus”. Członkowie stowarzyszenia Morawieckiego podkreślili w liście skierowanym wcześniej w piątek do prezesa PiS, że ich celem jest jedność partii i ponowne dotarcie do grup, które w ostatnich latach odeszły od PiS. Podpisało go 45 parlamentarzystów partii Kaczyńskiego. Według informacji PAP, do piątku deklarację o braku przynależności do stowarzyszeń złożyło ok. 130 parlamentarzystów. Morawiecki nie rezygnuje, ale stoi murem za prezesem Rafał Bochenek informował w piątek 17 lipca wieczorem we wpisie na X o spotkaniu prezesa PiS z Mateuszem Morawieckim. „To była spokojna rozmowa, choć nie doprowadziła ona do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej” – stwierdził. Z kolei Morawiecki napisał w piątek wieczorem, że „jeszcze się nie urodził taki intrygant”, który podzieli go z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. „Moją lojalność wobec obozu patriotycznego potwierdzały czyny w najtrudniejszych momentach, a nie medialne spinowane spekulacje” – zaznaczył. „Dziś naszym obowiązkiem jest jedno: zjednoczyć wszystkie środowiska, którym zależy na silnej, bezpiecznej i ambitnej Polsce. Na prawicy są różne doświadczenia, różne temperamenty i różne wrażliwości. To nie jest nasza słabość. To jest nasza siła” – napisał b. premier. Dodał, że „Polska wygra wtedy, gdy patrioci będą budować mosty między sobą, a nie mury”. Czytaj także: Morawiecki nie bierze jeńców. Stowarzyszenie Rozwój Plus zarejestrowane