Dopadli seryjnego drapieżcę. W ciągu ostatnich dziesięciu lat mogłem molestować nawet 200 kobiet – wyznał, według ustaleń portalu TVP.Info, 50-letni Grzegorz Z., który został aresztowany za atak o podłożu seksualnym we Wrocławiu. Mężczyzna molestował kobiety jadące tramwajami, stąd policjanci nadali mu przezwisko „Podróżnik”. Śledczy apelują teraz o zgłaszanie się kobiet, które mogły paść jego ofiarami. Od jakiegoś czasu wrocławskie media donosiły o seksualnych napaściach na kobiety podróżujące tramwajami we Wrocławiu. Napastnik, mężczyzna w średnim wieku, najczęściej siadał za ofiarami i gdy w wagonie nie było świadków, chwytał pasażerki za pośladki, czasem piersi. W tym czasie się zaspokajał. Przerwana zmowa milczenia Problem polegał na tym, że o informacje o zboczeńcu pojawiały się np. w mediach społecznościowych, ale nie było ich zgłoszeń na policji czy w prokuraturze. Jednak to się zmieniło przed kilkunastoma dniami. W piątek 3 lipca doszło do kolejnego ataku. Tym razem w składzie jadącym w okolicach placu Wróblewskiego. Policja tak przedstawiła zdarzenie w swoim komunikacie: „Podejrzany miał wykorzystać nieuwagę kobiety i bez jej zgody dopuścić się wobec niej innej czynności seksualnej w celu zaspokojenia swoich potrzeb”. Pokrzywdzona zgłosiła napaść seksualną. I śledczy zaczęli formalne polowanie na „Podróżnika”, jak nazywano seryjnego molestatora. Czytaj także: Skandal w wadowickiej szkole. Nauczycielka miała wykorzystywać uczniaUdane polowanie na zboczeńca z tramwaju Wiadomo, że policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia Krzyki Wschód przeanalizowali nagrania z monitoringów. Tak ustalili wizerunek prawdopodobnego „Podróżnika”, a wreszcie także jego tożsamość. I w piątek 10 lipca zatrzymali 50-letniego Grzegorza Z. – Prokurator przedstawił podejrzanemu zarzut doprowadzenia pokrzywdzonej kobiety w dniu 3 lipca 2026 roku w tramwaju w okolicach placu Wróblewskiego do poddania się innej czynności seksualnej. Przestępstwo to zagrożone jest karą od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Sąd aresztował Grzegorza Z. na dwa miesiące, choć prokurator wnosił o trzymiesięczny areszt – powiedział portalowi TVP.Info prok. Jakub Dłubacz, rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Prok. Dłubacz dodał, że „Grzegorz Z. przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu, a z jego wyjaśnień wynika, że nie był to ostatni tego typu czyn w ciągu ostatnich kilku lat”. Odmówił jednak ujawnienia dalszych szczegółów sprawy. „Policjanci zwracają się z prośbą do osób, które mogły zostać pokrzywdzone działaniem 50-latka, o zgłaszanie się do Wydziału Kryminalnego Komisariatu Policji Wrocław-Rakowiec w celu złożenia zawiadomienia oraz przekazania informacji mogących mieć znaczenie dla prowadzonego postępowania” – poinformowała asp. szt. Anna Nicer, oficer prasowa Komendy Miejska Policji we Wrocławiu. Szokujące wyznanie „Podróżnika” Portal TVP.Info ustalił, że Grzegorz Z., podczas przesłuchania wyznał prokuratorowi, że działał od co najmniej dziesięciu lat. I w tym czasie, głównie we wrocławskich tramwajach miał zaatakować co najmniej 200 kobiet. Mężczyzna nie potrafił podać szczegółów poszczególnych ataków. Twierdził, że nie chciał zrobić krzywdy ofiarom, ale w ten sposób mógł rozładować napięcie seksualne. – Jesteśmy pewni, że ofiar „Podróżnika” jest więcej niż kilka, ale liczba podana przez Grzegorza Z. była dla nas zaskakująca. Będziemy dokładnie weryfikować jego wyjaśnienia i szukać pokrzywdzonych kobiet – wyjaśnia jeden z rozmówców portalu, znający kulisy śledztwa. – Z racji zachowania podejrzanego po zatrzymaniu i podczas czynności, konieczne jest też ustalenie jego poczytalności. Zbada go zespół psychiatry i psychologa, którzy wydadzą opinię, bo nie można wykluczyć, że mężczyzna fantazjował co do liczby ofiar – dodaje nasz rozmówca. Pewne jest, że Grzegorz Z. nie był dotąd karany i nie figurował w kartotekach jako podejrzewany o przestępstwa seksualne. Czytaj także: „Zbrodnia zgwałcenia” na uczniach. Kościelny organista usłyszał zarzuty