Zakończenie największego i najdłuższego mundialu w historii. W ostatnim – najważniejszym – meczu piłkarskiego mundialu Hiszpania zmierzy się z Argentyną. Będzie to stracie zespołu grającego finezyjny futbol z drużyną twardą, „idącą po trupach” i nieco forowaną przez sędziów. Transmisję finału mundialu na żywo będzie można obejrzeć na antenie TVP 1 i TVP Sport. Początek spotkania o godz. 21:00. Argentyna na mundialu 2026, rozgrywanym w USA, Kanadzie i Meksyku, broni tytułu mistrzów świata, ale jej styl gry pozostawia wiele do życzenia. Wiele ostrych fauli, boiskowe prowokacje, a dodatkowo „łaskawe” traktowanie przez sędziów sprawiły, że kibice niemal na całym świecie niekoniecznie trzymają kciuki za Leo Messiego i jego kolegów. Już w dyskusjach przed meczami półfinałowymi, na forach internetowych przewijały się opinie na temat awansu i potencjalnego finałowego zwycięstwa: „Byle nie Argentyna”.Czy Argentyna powinna odpaść po meczu z Egiptem?Co tak bardzo zniechęciło piłkarskich kibiców do Argentyńczyków? To przede wszystkim kontrowersje przy kolejnych awansach w fazie pucharowej turnieju. Najwięcej emocji wywołały zdarzenia z meczu 1/8 finału Albicelestes z Egiptem. Podopieczni trenera Lionela Scaloniego zupełnie nie radzili sobie z rywalem. Do 79. minuty przegrywali 0:2 – w końcówce strzelili jednak trzy gole i awansowali. Ogromne kontrowersje wywołała zwłaszcza sytuacja, która dała Argentyńczykom zwycięstwo. Jeszcze chwilę wcześniej zapowiadało się na wygraną Egipcjan. W doliczonym czasie gry Argentyńczyk Alexis Mac Allister przytrzymywał w polu karnym Hamdy'ego Fathy'ego, jednak arbiter nie uznał tego za powód do rzutu karnego. Chwilę później Albiceleses przeprowadzili kontrę i strzelili zwycięskiego gola. Gdyby francuski sędzia Francois Letexier właściwie (z pomocą VAR) ocenił sytuację, to nie byłoby bramki dla ekipy Leo Messiego. Co więcej, Egipt, z rzutem karnym, miałby wielkie szanse na zwycięski koniec tej rywalizacji. Inna kontrowersją podczas tego spotkania było nieuznanie gola strzelonego przez Egipcjan w 58. minucie meczu. Bramkę zdobył Mostafa Ziko, ale sędzia Letexier jej nie uznał, cofając akcję pod pole karne afrykańskiego zespołu. Arbiter uznał bowiem, że tam wcześniej Marawan Attia sfaulował Argentyńczyka Lisandro Martineza.Czytaj także: Dym nie pokrzyżuje planów, ale USA mają inny problem. Trudny finał mundialuW podobnej sytuacji – podczas meczu grupowego Albicelestes z Austrią (2:0) – sędzia jednak akcji w środku boiska nie przerwał i Argentyńczycy zdobyli (prawidłowo?) bramkę.Nikt finału mundialu nie dostaje „za darmo”Były sędzia międzynarodowy i ekspert TVP Sport Rafał Rostkowski analizował te sytuacje i tłumaczył, że FIFA uznała „austriacki przypadek” za prawidłowy, bo „przecież Austriacy mieli jeszcze pół boiska na to, aby akcję Argentyńczyków przerwać – i nie zdołali tego zrobić”.Jak słusznie zauważył były arbiter, podobnej interpretacji sędzia nie zastosował w meczu Albicelestes z Egiptem, choć Argentyńczycy mieli całe boisko, aby powstrzymać Egipcjan.Sam lider mistrzów świata – Leo Messi – choć strzela gole (osiem w tym turnieju), też nie zachwyca kibiców. Argentyńczyk często gra, łamiąc przepisy i kilka razy zasłużył na kartki, jednak kara go nie spotkała. Dominowały głosy, że to „ze względu na nazwisko” sędziowie nie chcieli się narażać. Pewne natomiast jest to, że nikt zespołowi z Ameryki Południowej nie dał triumfów „za darmo”. Drużna Lionela Scaloniego walczyła twardo, stosowała kontrowersyjną taktykę (np. wywieranie protestami nieustannej presji na sędziego), ale do finału dotarła zasłużenie.Finał mundialu 2026: Hiszpania kontra Argentyna. Kto zdobędzie Puchar Świata? W meczu o mistrzostwo świata Albicelestes zmierzą się z Hiszpanią, która już takich kontrowersji nie wywołuje. Podopieczni selekcjonera Luisa de la Fuente zaczęli co prawda turniej od „falstartu”, ale potem było już tylko lepiej. Czytaj także: Mundial AI. Jak sztuczna inteligencja zagrała w mistrzostwach świataW pierwszym meczu grupowym mistrzowie Europy jedynie zremisowali bezbramkowo z debiutującą w turnieju Republiką Zielonego Przylądka. Później okazało się, że był to ich najsłabszy występ w ostatnich pięciu tygodniach, a reprezentacja wyspiarskiego kraju z Afryki okazała się znacznie solidniejsza, niż się spodziewano.Mistrzowie Europy „zgasili” Mbappe i DembeleW kolejnych meczach Hiszpanie pokonali Arabię Saudyjską 4:0 i Urugwaj 1:0 (awansowaliby także w przypadku porażki).W 1/16 finału nie dali szans Austrii (3:0), w kolejnej rundzie wygrali z Portugalią (1:0), a jedyną dotychczas bramkę stracili w ćwierćfinale z Belgią (2:1). To właśnie wtedy, na 649 minutach, zakończyła się seria liczby minut w mundialu z czystym kontem bramkarza Unaia Simona.Półfinał był popisem „La Roja”. Hiszpanie zupełnie zdominowali Francję – finalistę sprzed czterech lat i mistrza świata z 2018 roku. Wielkie francuskie gwiazdy – Kylian Mbappe, Michael Olise czy Ousmane Dembele były bezradne. Mistrzowie Europy strzelili rywalom dwa gole, nie tracąc żadnego. Finał zapowiada się na wielką piłkarską ucztę, choćby dlatego, że Argentyna ma solidną defensywę i z pewnością wysoko zawiesi Hiszpanom poprzeczkę. Poza tym pobożne życzenia większości kibiców („byle nie Argentyna!”) na boisku nie będą miały żadnego znaczenia.Transmisja finału mundialu 2026 rozpocznie się o godz. 18:30 na antenie TVP Sport, w tvpsport.pl, aplikacji mobilnej i smart TV, a w TVP 1 – o 20:25. Sam finałowy mecz Argentyna-Hiszpania, rozgrywany w East Rutherford pod Nowym Jorkiem, rozpocznie się o godz. 21:00. Spotkanie będą komentować Mateusz Borek oraz Grzegorz Mielcarski.Czytaj także: Mbappe oddał hołd trenerowi. „Powinniśmy zapewnić ci lepsze zakończenie”