Manifestacje w 42 stanach. Amerykanie coraz bardziej obawiają się wpływu sztucznej inteligencji na ich życie. W Ponad 140 miejscowościach w całych Stanach Zjednoczonych odbyły się w weekend protesty przeciwko budowie centrów danych oraz szybkiemu rozwojowi AI. Według organizatorów protesty odbyły się w 142 miejscowościach w 42 stanach. Nie podano dotąd liczby uczestników demonstracji, lecz z materiałów zamieszczonych w sieci wynika, że w większości z nich były to zgromadzenia liczące po kilkadziesiąt osób. Większość protestów odbywała się w mniejszych miejscowościach i w stanach, gdzie nowe serwerownie stanowiące infrastrukturę potrzebną do funkcjonowania sztucznej inteligencji powstają najszybciej: w Teksasie, na Florydzie, czy w Wirginii.„Społeczności w całej Ameryce zgromadziły się dziś na Narodowym Dniu Protestu przeciwko Centrom Danych AI, aby powiedzieć, że My, Naród, zasługujemy na głos, zanim zatwierdzimy budowę ogromnych centrów danych na naszym terenie” – napisała Kylie Jane Kremer, jedna z organizatorek. Sondaże nie kłamią. Amerykanie boją się centrów danych AIProtesty były dziełem organizacji Humans First, założonej przez działaczkę ruchu MAGA i liderkę grupy „Kobiety na rzecz Trumpa” Amy Kremer. Demonstranci sprzeciwiali się zbyt szybkiemu powstawaniu nowych centrów danych, które ich zdaniem powodują szereg niedogodności dla okolicznych mieszkańców, zużywając wodę, prowadząc do podwyżek cen prądu i powodując stały hałas. Ponadto organizatorzy protestowali przeciwko zbyt dużej koncentracji wpływów firm technologicznych stojących za AI. Według badania Emerson College, 42 proc. ankietowanych Amerykanów sprzeciwiałoby się powstaniu centrów danych w ich sąsiedztwie, gdyby były takie plany, budowę poparłoby 34 proc. ankietowanych. Z kolei według sondażu Ipsos dla agencji Reutera, odsetek popierających tworzenie takich centrów to jedynie 14 proc.Czytaj także: Pentagon stawia na sztuczną inteligencję. „To kluczowy krok”