„Pytanie dnia”. Wicepremier Krzysztof Gawkowski w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką w programie „Pytanie dnia” ostro skrytykował decyzję Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy o osobie najbliższej. – Prezydent zachował się jak drań i hultaj. To jest legislacyjne draństwo i hulajstwo wobec osób, które czekały na prawo do szczęścia – podkreślił. Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek rano kompromisową ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.. Zakładała, że dwie osoby pełnoletnie mogłyby zawrzeć przed notariuszem rejestrowaną w urzędzie stanu cywilnego umowę, regulującą między nimi wspólność majątkowa, obowiązek alimentacyjny, prawo do mieszkania, dostęp do informacji medycznej czy kwestie pochówku. Do umowy można byłoby załączyć także aneks zawierający testamenty obu stron.Nawrocki tłumaczył, że ustawa „odtwarza prawny rdzeń małżeństwa – ale pod inną nazwą i bez pełnego katalogu zobowiązań wynikających z małżeństwa”. Według niego to rozwiązanie „prowadziłoby do utraty szczególnego statusu małżeństwa, określonego w artykule 18. Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny znajdujący się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej”.– Nie zgadzam się na wprowadzanie tylnymi drzwiami związków partnerskich, które mają zastąpić czy podmienić instytucje małżeństwa – argumentował prezydent.CZYTAJ TAKŻE: Prezydent wetuje ważną ustawę. „Jestem bardzo zły”Jednocześnie zaznaczył, że weto nie oznacza zamknięcia rozmowy o problemach osób bliskich. – Dostrzegam rzeczywistą potrzebę uregulowania sytuacji, w których człowiek potrzebuje pomocy zaufanej osoby w sprawach zdrowotnych, organizacyjnych, administracyjnych i osobistych – przekonywał.„Prezydent dehumanizuje ludzi”Gość Aleksandry Pawlickiej oświadczył, że „ta ustawa to jest prawo do szczęścia dla ludzi, którzy mieli proste oczekiwania”. – To, co zrobił prezydent, to jest dehumanizowanie ludzi – komentował. Dowodził, że „prezydent, wetując prawo do szczęścia, nie dał szans na to, żeby ludzie w wielu miejscach w Polsce byli traktowani równo”. – Prezydent jeszcze śmie mówić, że on stabilizuje Polskę i nie pozwala, żeby małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny było stawiane w kącie, a to prezydent stawia w kącie setki tysięcy osób, które żyją dzisiaj w związkach partnerskich – ci ludzie się kochają i nie są w niczym gorsi niż normalne rodziny. Powiedzenie im wprost: „nie macie do tego prawa”, to jest spoliczkowanie każdego, kto liczył na tę ustawę – ocenił. Krzysztof Gawkowski dodał, że dla niego „prezydent nie strzeże konstytucji”, – Strzeże interesów ludzi, głosujących na PiS i Konfederację, a nie interesów ludzi, którzy niezależnie od tego, na kogo głosują, chcą być szczęśliwi, a przez pana prezydenta nie będą” – zaznaczył.„Zełenski czuje, że wydarzyło się wiele złego” Polityk odniósł się także do pojednawczego gestu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który zadeklarował odtajnienie wszystkich archiwów dotyczących zbrodni wołyńskiej. – Sam prezydent Ukrainy czuje, że wydarzyło się wiele złego w związku z decyzjami, które podejmowali (z czczeniem USA – przyp. red.). Nie chcieli tego zmienić, przeprosić, a sytuacja w Polsce eksalowała. Myślę, że to jest przedmiot rozsądku, który może ustabilizować te relacje – ocenił, ale zastrzegł, że „czeka na konkretne działania i gesty, kierując się zasadą ograniczonego zaufania”. Będą dymisje w rządzie?Red. Pawlicka pytała również o możliwe rekonstrukcje w rządzie. – Dyrygentem jest premier. To on decyduje czy będą jakieś dymisje – stwierdził wicepremier. Przyznał, że szef rządu potrafi powiedzieć współpracownikom, że ich czas dobiegł końca.Zastrzegł, że nie czuje, by coś takiego miało się wydarzyć, „ale gwarancji, że to nie wydarzy się we wtorek (kiedy odbywa się posiedzenie Rady Ministrów - przyp.red.) nie mam żadnych”.