„Rzekomo 13 osadzonych zaszło w ciążę”. Trzynaście kobiet osadzonych w jednym z zakładów karnych na Florydzie zaszło w ciążę po „kontaktach seksualnych z transpłciową strażniczką Leną Hale”. Tę sensacyjną i całkowicie zmyśloną historię opisuje na łamach portalu Sprawdzamto.pl red. Krzysztof Sobczak. „Funkcjonariuszka służby więziennej z żeńskiego zakładu karnego w hrabstwie Lee na Florydzie została zatrzymana po wszczęciu śledztwa, które wykazało, że podczas jej pracy w tej placówce rzekomo 13 osadzonych zaszło w ciążę” – napisano na profilu „PR informa” na Facebooku.WIĘCEJ WERYFIKACJI I INFORMACJI NA STRONIE PORTALU SPRAWDZAMTO.PLTą funkcjonariuszką miała być „ceniona” 31-letnia Lena Hale, zatrudniona w tym zakładzie od trzech lat i pracująca głównie na nocnych zmianach. Kobiety osadzone w tej placówce nie mają prawa do kontaktów seksualnych, a zatem nie tylko tak duża liczba ciąż była zagadkowa – ich w ogóle nie powinno być. Autor posta powoływał się na naczelnika więzienia Daniela Roarka.„Sprawa przybrała nieoczekiwany obrót, gdy analiza dokumentacji kadrowej, danych medycznych i akt pracowniczych wykazała, że Lena Hale, która żyła i pracowała jako kobieta, jest transpłciową kobietą, której przy urodzeniu przypisano płeć męską” – czytamy we wpisie z 14 lipca.Hale miała spotykać się z osadzonymi w magazynach, pralniach i w innych miejscach, gdzie nie było kamer. Po wykryciu „spisku” zwolniono ją z pracy i oskarżono o przestępstwa na tle seksualnym, fałszowanie dokumentacji i nadużywanie stanowiska.To nie mogło się wydarzyćRedaktor Sobczak podkreśla, że taką historią żyłaby cała Ameryka, a jakoś nikt o niej za bardzo nie mówi, nie pojawiła się w żadnym wiarygodnym źródle. Wprawdzie post zyskał dużą popularność – skomentowano go ponad tysiąc razy, a udostępniono ponad dwa tysiące razy – ale temat podchwyciły tylko portale fact-checkingowe. Nie bez powodu. Portale Leadstories.com oraz Snopes.com wykazały, że pierwotna wersja wpisu pojawiła się 12 lipca na satyrycznym koncie „Post of the Day” i zawierała znak wodny „Bipolar Bear”. Załączona była do niego fotografia jednego ze strażników służby więziennej z podpisem „Lena Hale” i podobnym opisem. Analiza zdjęcia z użyciem Google Gemini oraz narzędzia SynthID Detector wskazywała, że obraz najprawdopodobniej został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.Później tę historię jeszcze bardziej zniekształcano, zmieniając fotografię lub opis. Spora część odbiorców zetknęła się z tą wiadomości już po tym, jak całkowicie utraciła swój satyryczny charakter i została pozbawiona znaku wodnego. Wyglądała wówczas na bardziej wiarygodną, co zresztą potwierdzają niektóre komentarze. Część odbiorców zastanawiała się na przykład „do którego więzienia trafi pani Hale – dla mężczyzn, czy kobiet”.Jest jeszcze jeden problem. Więzienie o nazwie Lee County Florida Women’s Correctional Institution nie istnieje. Nie figuruje w żadnych oficjalnych dokumentach. Nieznana jest też funkcjonariuszka o nazwisku Lena Hale, nie ma również naczelnika Daniela Roarka.Ciąże się zdarzałyNie wiadomo, dlaczego teraz taka historia znalazła podatny grunt, natomiast zajścia w ciążę w więzieniach faktycznie się zdarzają. W grudniu 2023 roku aresztowana pod zarzutem morderstwa drugiego stopnia Daisy Link poinformowała władze więzienia Turner Guilford Knight Correctional Center w hrabstwie Miami-Dade, że „chyba jest w ciąży”. Badania potwierdziły jej przypuszczenia.W toku śledztwa wykazano, że kobieta miała kontakt z innym więźniem, Joanem Depazem, poprzez szyby wentylacyjne. Tak wymieniali się między innymi zdjęciami i notatkami, ale nie tylko. Pewnego dnia mężczyzna przekazał jej swoje nasienie, a ona dokonała inseminacji poprzez aplikator do leków dopochwowych.Jak informował magazyn „People”, po tym incydencie „parę” rozdzielono. Kontaktują się telefonicznie, a Depaz ma prawo odwiedzania córki. Link z kolei oczekuje na ponowny proces. Podczas pierwszego ława przysięgłych uznała ją za winną, ale obrona jeszcze przed ogłoszeniem wyroku złożyła wniosek o ponowny proces z powodów proceduralnych. Prokuratura miała wykorzystać dwa zdjęcia, które formalnie nie zostały dopuszczone jako dowód.