„Prowokować i ośmieszyć państwo”. Sprawa neonazisty, który zmienia płeć w zależności od okoliczności, budzi w Niemczech coraz większe spory. Tym razem Marli Svenji Liebich decyduje się na zmianę danych metrykalnych, by nie trafić do męskiego więzienia. Ustawa o samostanowieniu obowiązuje w Niemczech od listopada 2024 roku i pozwala osobom transpłciowym na zmianę danych metrykalnych tylko na podstawie własnej deklaracji w urzędzie stanu cywilnego. Żeby zmienić imię i zapis o płci niepotrzebne są sądowe orzeczenia ani ekspertyzy.I to właśnie zrobił prawicowy ekstremista, obecnie 55-letni Sven Liebich. W lipcu 2023 roku sąd skazał go na półtora roku pozbawienia wolności bez zawieszenia. Zarzuty: podżeganie do nienawiści, zniesławienie i znieważenie. W maju 2025 roku wyższy sąd krajowy w Naumburgu oddalił apelację skazanego.Zmienił dane metrykalneNastępnie Liebich, powołując się na nową niemiecką ustawę o samostanowieniu, wystąpił o zmianę wpisu o płci z męskiej na żeńską i zmianę imienia na Marla Svenja. Od tego czasu figuruje w oficjalnych dokumentach jako kobieta. Zmiana danych sprawiła, że wezwanie do odbycia kary dotyczyło więzienia dla kobiet.CZYTAJ TAKŻE: Prawicowi ekstremiści zdelegalizowani. Stworzyli „kontrpaństwo”Krytycy, w tym organizacje obywatelskie i osób transpłciowych, wyrażali jednak podejrzenie, że zmiana danych była celową prowokacją skrajnego prawicowca wymierzoną w nową ustawę o samostanowieniu. Jeszcze w 2022 roku Liebich nazwał uczestników parady równości w Halle „pasożytami społeczeństwa”. W sądzie rejonowym w Halle złożono wniosek o sprostowanie dotyczące zmian metrykalnych tej osoby.Zatrzymanie i ekstradycjaPrzed odbyciem kary więzienia Marla Svenja Liebich jednak zniknęła. Zatrzymano ją w kwietniu tego roku w Czechach na podstawie europejskiego nakazu aresztowania. Według dziennika „Mitteldeutsche Zeitung” miała na sobie męskie ubrania i ogoloną na łyso głowę.W ubiegłym tygodniu sąd w Pradze oddalił skargi Liebich przeciwko ekstradycji do Niemiec jako bezzasadne. Sąd potwierdził tym samym wyrok sądu niższej instancji. Liebich argumentuje z kolei, że obawia się, iż w Niemczech trafi do zakładu karnego dla mężczyzn.W środę, 15 lipca, czeskie władze ekstradowały Liebich do Niemiec. Najpierw umieszczono ją w zakładzie karnym dla kobiet w Chemnitz we wschodniej części kraju. Dyrekcja zakładu miała zdecydować, czy Liebich w nim pozostanie.ZOBACZ TAKŻE: Zbadali ilu prawicowych ekstremistów służy w BundeswehrzeNeonazista w więzieniu dla mężczyznTeraz wiadomo, że Marla Svenja Liebich ma odbywać karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym dla mężczyzn. Taką decyzję podjęło kierownictwo więzienia kobiecego w Chemnitz – poinformowano w komunikacie w czwartek, 16 lipca.„Po rozważeniu wszystkich istotnych okoliczności konkretnego przypadku umieszczenie osoby Liebich w zakładzie karnym Chemnitz nie jest możliwe” – oświadczono. Jeszcze wieczorem w dniu przybycia Liebich został przeniesiony do zakładu karnego Zeithain w powiecie Miśnia.– Dobrze, że zakład karny szybko wyjaśnił sytuację i nie dał się wciągnąć w inscenizacje – powiedziała minister sprawiedliwości Saksonii Constanze Geiert.„Sztuczki, oszustwa i gierki”Przez dziesięciolecia Liebich był znaną w całych Niemczech postacią środowiska skrajnie prawicowego. – Sztuczki, oszustwa i gierki nigdy nie prowadzą do sukcesu w państwie prawa – oświadczyła Geiert. Przenosząc Liebicha do zakładu dla mężczyzn, kierownictwo więzienia „podjęło również decyzję na rzecz bezpieczeństwa kobiet odbywających karę w zakładzie karnym w Chemnitz” – dodała.– W przypadku kary pozbawienia wolności obowiązuje zasada, że przez okres jej wykonywania to państwo określa warunki indywidualnego życia osadzonego – a nie sam więzień. Odbywa się to z poszanowaniem praw podstawowych – dodała minister sprawiedliwości Saksonii. Zaapelowała o szybkie zreformowanie ustawy o samostanowieniuRząd Friedricha Merza zapowiedział po objęciu urzędu w ubiegłym roku przegląd tej ustawy. Niemiecka Rada Prasowa odrzuciła też w ubiegłym roku skargę dotyczącą używania w publikacjach wcześniejszego imienia Liebicha – Sven. Organ dobrowolnej samokontroli mediów uznał bowiem również za „prawdopodobne, że w przypadku Marli Svenji Liebich doszło przy zmianie danych metrykalnych do nadużyć, aby prowokować i ośmieszyć państwo”.