Efekt wyborczej klęski. Rozczarowani politycy i samorządowcy związani z Fideszem byłego premiera Węgier Viktora Orbana odbyli już kilka spotkań, podczas których omawiali możliwość utworzenia nowego ugrupowania – ujawnił dziennik „Nepszava”. Była posłanka Fideszu Orsolya Ferencz zasugerowała możliwość utworzenia nowej partii we wpisie opublikowanym w środę na Facebooku. „Wydarzenia ostatnich dni wyraźnie pokazały, że dawna partia rządząca – która nie zdołała wprowadzić żadnych istotnych zmian – w obecnej sytuacji nie jest już w stanie wykazać się siłą wystarczającą do zjednoczenia i reprezentowania milionów ludzi, którzy wciąż wierzą w ideał obywatelskich Węgier” – napisała.„Jest nas wielu, którzy uważają, że musimy wyjść poza obecne ramy partyjno-polityczne, aby zbudować silny i wiarygodny dom ideowy dla każdego, kto wyznaje nasze wspólne wartości. Ludzie podzielający wartości obywatelskie i narodowe muszą się teraz zjednoczyć i zorganizować własną wspólnotę wartości. Nie możemy dłużej czekać!” – podkreśliła.Przymiarki do nowej partiiDziennik „Nepszava” ujawnił, że niezadowoleni działacze byłej partii władzy odbyli już szereg spotkań w sprawie ewentualnego utworzenia nowego ugrupowania, chociaż na razie „buntownicy” wstrzymują się z działaniami. Wskazano, że dyskusje na ten temat wciąż trwają, chociaż ogłoszenia nowej partii „raczej nie należy się spodziewać przed jesienią”.Jedno ze źródeł dziennika poinformowało, że od czasu porażki w wyborach parlamentarnych krytyczni wobec kierownictwa partii politycy i burmistrzowie Fideszu odbyli szereg spotkań w różnych częściach kraju. „Nepszava” zauważyła, że kierownictwo partii nie dało dotąd do zrozumienia, że planuje usunięcie tych osób, a przewodniczący ugrupowania Viktor Orban nie zareagował na publiczną krytykę ze strony Ferencz.Zobacz także: Budapeszt pod specjalnym nadzorem. Rusza 30-dniowa operacja policjiRozłam w środowisku partii OrbanaInny rozmówca gazety, zajmujący wcześniej wysokie stanowiska w administracji Orbana, stwierdził, że „teraz naprawdę widać, że Fidesz nie jest monolitem”. „Spory zdarzały się już wcześniej, ale postać Viktora Orbana spajała polityków o różnych orientacjach. To jednak już przeszłość, podobnie jak sam Fidesz” – dodał.Niedawne badania opinii publicznej odnotowały znaczny spadek popularności partii byłego premiera. Lipcowy sondaż Europion wykazał, że rządząca Tisza Petera Magyara cieszy się 50 proc. poparciem ogółu społeczeństwa, przy 20 proc. popularności Fideszu. Badanie ujawniło też, że 91 proc. osób głosujących w kwietniu na Tiszę oddałoby na nią głos również obecnie, podczas gdy w przypadku ówczesnych wyborców Fideszu odsetek ten wynosi zaledwie 60 proc.Zobacz też: Prawa ręka Orbana rezygnuje. Idzie na współpracę z Chinami