Projekt zaprezentowała KE. Jest projekt złagodzenia system handlu uprawnieniami do emisji CO2, teraz zaczyna się dopiero prawdziwa walka. Od wyniku negocjacji unijnych krajów i Parlamentu Europejskiego będzie zależeć ostateczny kształt przepisów. To będą kluczowe decyzje zwłaszcza dla przyszłości polskiego przemysłu energochłonnego. Komisja Europejska zaproponowała reformę unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), która ma obowiązywać w latach 2030–2040. Jednym z głównych założeń jest zobowiązanie państw członkowskich do przeznaczania co najmniej 50 proc. dochodów z aukcji uprawnień do emisji na inwestycje wspierające dekarbonizację. Według szacunków Komisji obecnie na ten cel trafia zaledwie 5 proc. wpływów z ETS.Zasada „kto emituje, ten płaci”Projekt reformy ma dostosować system ETS do wyzwań kolejnej dekady oraz zwiększyć jego rolę w finansowaniu transformacji energetycznej.– Chcemy kontynuować zasadę „kto emituje, ten płaci”, ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji – powiedział wysoki rangą urzędnik unijny.Komisja szacuje, że od uruchomienia systemu ETS w 2005 roku wygenerował on ponad 260 mld euro przychodów w całej Unii Europejskiej. Ponad trzy czwarte tej kwoty trafiło do budżetów państw członkowskich.Co najmniej połowa wpływów z ETS na dekarbonizacjęZ danych Komisji wynika, że obecnie jedynie około 5 proc. dochodów z ETS jest przeznaczanych na inwestycje związane z dekarbonizacją. Dlatego KE proponuje, aby państwa członkowskie obowiązkowo kierowały na ten cel co najmniej połowę wpływów z aukcji uprawnień.Środki mają wracać przede wszystkim do sektorów objętych systemem ETS. Według Komisji znaczna część pieniędzy mogłaby zostać przeznaczona na rozwój i modernizację sieci elektroenergetycznych.Czytaj także: Unia szykuje reformę ETS. Polska i sojusznicy chcą zmian Więcej darmowych uprawnień dla przemysłu, ale pod warunkiemKomisja Europejska zapowiedziała również zwiększenie liczby darmowych uprawnień dla energochłonnych gałęzi przemysłu. Do 2030 roku ich wartość ma wzrosnąć o 6 mld euro.Po 2030 roku dostęp do bezpłatnych uprawnień będzie jednak uzależniony od działań na rzecz ograniczania emisji. Obecnie darmowe uprawnienia mają zapobiegać przenoszeniu produkcji poza Unię Europejską. W tej chwili 43 proc. wszystkich uprawnień w systemie ETS trafia do przemysłu bezpłatnie, a pozostałe 57 proc. jest sprzedawane na aukcjach.Dodatkowe 6 mld euro i nowe zasady po 2030 rokuDodatkowa pula darmowych uprawnień o wartości 6 mld euro ma zostać uruchomiona jak najszybciej. O takie rozwiązanie zabiegała m.in. Polska podczas czerwcowego szczytu UE, domagając się uregulowania tej kwestii w odrębnych przepisach.Zgodnie z tymi oczekiwaniami Komisja zaproponowała osobną regulację, która ma obowiązywać z mocą wsteczną i objąć także 2026 roku.KE przedstawiła również nowe zasady naliczania darmowych uprawnień po 2030 roku. Zakładają one spowolnienie tempa zmniejszania ich puli z 2,5 proc. do 2 proc. rocznie.W kolejnej dekadzie przedsiębiorstwa będą mogły otrzymać 80 proc. przysługujących darmowych uprawnień po przyjęciu przez zarządy i opublikowaniu planów dekarbonizacji. Pozostałe 20 proc. zostanie przyznane dopiero po wdrożeniu zapowiedzianych działań ograniczających emisję CO2.Czytaj także: ETS pod ostrzałem w Strasburgu. PiS mówi „stop”, KO chce reformFundusz Modernizacyjny pozostanie, pojawi się też nowy instrumentReforma rozstrzyga także przyszłość Funduszu Modernizacyjnego, z którego korzysta 12 państw UE o niższych dochodach, w tym Polska. Obecne przepisy regulują jego funkcjonowanie do 2030 r., a według szacunków w latach 2021–2030 do Polski trafi z niego około 14 mld euro.Komisja proponuje, aby w kolejnej dekadzie Fundusz Modernizacyjny został zasilony pulą 280 mln uprawnień do emisji. Przy założonej cenie 75 euro za jedno pozwolenie jego wartość wyniosłaby około 21 mld euro. Dla porównania, w obecnym okresie program dysponuje blisko 650 mln uprawnień.Dodatkowe wsparcie dla krajów o niższych dochodachKE chce również utworzyć nowy instrument wspierający inwestycje, tzw. booster investment, który zostanie zasilony 400 mln uprawnień do emisji. Według szacunków przełoży się to na około 30 mld euro.Jedna czwarta tej kwoty, czyli około 7,5 mld euro, ma zostać zarezerwowana dla 12 państw korzystających z Funduszu Modernizacyjnego.Komisja proponuje ponadto, aby pierwsze 10 proc. uprawnień przeznaczanych na aukcje było zarezerwowane dla 16 państw o niższych dochodach. Oprócz 12 beneficjentów Funduszu Modernizacyjnego rozwiązanie obejmie także Hiszpanię, Słowenię, Cypr i Maltę.Czytaj także: „Musimy zmodernizować system handlu emisjami CO2”. Von der Leyen w PE