Ostatni krok przed publikacją. Jawna część raportu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa powinna zostać ukończona do końca lipca. Jak poinformował wiceprzewodniczący komisji Tomasz Trela, oprócz publicznej wersji dokumentu przygotowywane są także raport niejawny oraz część oznaczona klauzulą „ściśle tajne”, która trafi wyłącznie do prokuratury. Zamknięte posiedzenia i ostatnie decyzjeCzłonkowie komisji śledczej obradowali w czwartek podczas dwóch zamkniętych posiedzeń. Jak przekazał Tomasz Trela (Lewica), jednym z głównych tematów było skierowanie kolejnych zawiadomień do prokuratury.– Podejmowaliśmy dzisiaj decyzje odnośnie do skierowania dość ważnych wniosków do prokuratury (...). Będzie to chyba ostatni dokument przed ukończeniem pracy komisji, bo tak naprawdę raport z części jawnej jest już w ostatecznej korekcie. Część tajna też już jest po ostatecznej weryfikacji, więc zmierzamy do końca – powiedział.Jak dodał, „jest jeszcze część ściśle tajna, która będzie przekazana tylko i wyłącznie do prokuratury”. Raport jeszcze przed sierpniową przerwą?Trela podkreślił, że komisja chce zakończyć prace przed sierpniową przerwą w posiedzeniach Sejmu. Jak zaznaczył, finalizacja raportu może nastąpić w przyszłym tygodniu lub na początku kolejnego, choć termin zależy m.in. od odpowiedzi prokuratury.Czytaj także: Pegasus pod lupą CBA. Są wnioski do prokuraturyTrzy części raportuO stanie prac nad dokumentem mówił również członek komisji Witold Zembaczyński (KO). Odnosząc się do kilkukrotnie przesuwanego terminu zakończenia prac, podkreślił wyjątkowy charakter zgromadzonego materiału.– To jest materiał dowodowy, którego do tej pory żadna komisja śledcza nie zgromadziła – powiedział. Wyjaśnił również, że raport będzie miał trzy części.– To jest pierwsza komisja, która musi stworzyć raport trójwarstwowy: raport jawny, tak jak było to zawsze do tej pory, raport tajny, z którym zostaną zapoznani wszyscy posłowie na tajnym posiedzeniu Sejmu, i specjalna notatka dla innych adresatów, która będzie zebraniem materiałów z klauzulą 'ściśle tajne' – powiedział Zembaczyński. – Chcemy jeszcze w tym miesiącu zaprezentować (...) samą część jawną, a potem zdajemy się na marszałka Sejmu; żeby zorganizował tajne posiedzenie Sejmu – dodał.Zdaniem posła KO rozwój śledztwa, kolejne zarzuty w sprawie afery Pegasusa oraz zainteresowanie pracą prawników w CBA pokazują, że działania komisji przynoszą efekty.Czytaj także: „Miałem przebłysk”. Brejza zeznawał przed komisją śledcząCzym zajmowała się komisja?Sejm powołał komisję śledczą ds. Pegasusa 17 stycznia 2024 roku. Jej zadaniem jest zbadanie legalności, prawidłowości i zasadności stosowania systemu Pegasus przez służby specjalne, policję oraz organy państwa w okresie od listopada 2015 r. do listopada 2023 r., a także ustalenie osób odpowiedzialnych za zakup tego oprogramowania i podobnych narzędzi dla polskich władz.Według dotychczasowych ustaleń, przedstawianych m.in. przez Najwyższą Izbę Kontroli, Pegasus został kupiony jesienią 2017 roku dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Na ten cel przeznaczono przede wszystkim 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości.Czytaj także: Afera Pegasusa. Odtajniono dokumenty dotyczące zakupuKilkudziesięciu świadków i zawiadomienia do prokuraturyW ciągu dwóch lat działalności komisja przesłuchała kilkudziesięciu świadków, w tym byłych przedstawicieli kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb oraz prokuratorów.Do prokuratury trafiły także zawiadomienia dotyczące m.in. byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry oraz byłego wiceministra sprawiedliwości Michała Wosia.Czym jest Pegasus?Pegasus to system opracowany przez izraelską firmę NSO Group z myślą o zwalczaniu terroryzmu i zorganizowanej przestępczości. Oprogramowanie umożliwia nie tylko podsłuchiwanie rozmów prowadzonych za pośrednictwem zainfekowanego smartfona, ale również uzyskanie dostępu do przechowywanych na nim danych, takich jak wiadomości e-mail, zdjęcia czy nagrania wideo. Pozwala także na zdalne wykorzystanie mikrofonu i kamery urządzenia.Czytaj także: Były szef CBA złożył zeznania. Został doprowadzony przed komisję