Wstrząs koło Daytona Beach. Amerykańska Służba Geologiczna (USGS) zarejestrowała w czwartek po południu trzęsienie ziemi w o magnitudzie 3,9 w skali Richetra w okolicach słynnej plaży Daytona Beach na Florydzie. Zdarzenie odnotowano na głębokości „zero stóp”, co oznacza, że wstrząs był na powierzchni ziemi, a to bardziej sugeruje eksplozję niż „klasyczne” drgania tektoniczne. – Zarejestrowane ruchy gruntu po tym wydarzeniu są raczej typowe dla eksplozji niż naturalnego trzęsienia ziemi – powiedział „Daily Mail” rzecznik USGS.Urzędnik podkreślił też, że w rejonie, gdzie zarejestrowano wstrząs „Marynarka Wojenna przeprowadziła w przeszłości pełne próby uderzeniowe okrętów (FSST)”. Testy takie polegają na detonowaniu potężnych ładunków wybuchowych w wodzie, w pobliżu testowanej jednostki, w celu zasymulowania warunków bliskiego wybuchu miny lub torpedy.Podobne „zjawiska” USGS rejestrowała w 2021 roku, gdy Marynarka Wojenna USA przeprowadziła testową eksplozję w pobliżu swojego nowego lotniskowca USS Gerald R. Ford. Tego typu eksperymenty, zwane „próbą szokową”, polegają na detonowaniu ogromnych ładunków wybuchowych w pobliżu sprawdzanych jednostek. Wybuch jest tak zaplanowany, aby w żadnym razie mnie był „fizycznym” zagrożeniem dla okrętu, natomiast stanowił poważny sprawdzian odporności systemów, które są na nim zainstalowane.Jaka eksperymentalna eksplozja wywołuje takie trzęsienie ziemi?Całe zdarzenie wywołało duże zainteresowanie i spowodowało wiele komentarzy zaniepokojonych internautów w social mediach.„Jaki typ eksperymentalnej eksplozji wywołuje trzęsienie ziemi o magnitudzie 3,9?” – pytał jeden z użytkowników serwisu X. Czytaj także: Kontrowersyjny pomysł Pentagonu. Zbadają poziom testosteronu żołnierzyMarynarka Wojenna od dziesięcioleci przeprowadza pełne próby uderzeniowe na nowo budowanych okrętach wojennych. Tym razem armia nie odniosła się do zdarzenia w żadnym oficjalnym komunikacie, nie potwierdzając w ogóle, że jakiekolwiek próby przeprowadzano.