Bruksela proponuje ułatwienia. Unia Europejska proponuje znaczące otwarcie swojego rynku na towary z Armenii, w tym zniesienie ceł na 80 proc. eksportu, aby wesprzeć ten kraj w warunkach rosnącej presji gospodarczej ze strony Rosji. Inicjatywa ma ułatwić Erywaniowi przekierowanie handlu z rynku rosyjskiego na unijny oraz wzmocnić współpracę gospodarczą między UE a Armenią. Rosyjskie ograniczenia i zwrot Armenii ku UERosja zaczęła wprowadzać ograniczenia importowe na towary z Armenii przed wyborami parlamentarnymi, które odbyły się w tym kraju 7 czerwca. Działania te były odbierane jako próba wywarcia nacisku na władze w Erywaniu, które pod kierownictwem premiera Nikola Paszyniana stopniowo zacieśniają współpracę z Unią Europejską, jednocześnie ograniczając zależność od Kremla.W czerwcowych wyborach zwyciężył Paszynian, a jego partia Umowa Społeczna uzyskała blisko połowę oddanych głosów.„To gospodarcze wymuszenie”– Armenia wciąż znajduje się pod silną presją ekonomiczną ze strony Rosji. To właściwie nic innego jak gospodarcze wymuszenie - powiedziała Ursula von der Leyen. – Ale spokojnie: kiedy nasi partnerzy są dociskani, UE natychmiast reaguje - dodała.Szefowa Komisji Europejskiej przekonywała, że zniesienie ceł umożliwi Armenii przekierowanie eksportu z rosyjskiego rynku do państw Unii Europejskiej.– Dzięki temu europejskie drzwi staną się dostępne dla prawie 99 proc. świeżych owoców, warzyw i roślin z Armenii, które wcześniej były eksportowane do Rosji. Otworzy to również dostęp do jednolitego rynku Unii Europejskiej dla ponad 90 proc. waszego eksportu napojów i alkoholi - wymieniała.Propozycja Komisji Europejskiej będzie jeszcze wymagała zgody państw członkowskich w Radzie UE oraz Parlamentu Europejskiego. Planowana liberalizacja handlu miałaby obowiązywać przez dwa lata.Czytaj także: Armenia chce na Zachód, ale Putin łatwo nie odpuściKwiaty symbolem nowego etapu współpracyVon der Leyen zwróciła uwagę, że już teraz na unijnym rynku pojawia się więcej produktów z Armenii.– W ciągu ostatniego miesiąca widzieliśmy coraz więcej armeńskich kwiatów na naszym rynku. Myślę, że to piękny symbol nowego rozdziału naszej współpracy gospodarczej – powiedziała.Kwiaty były jednym z produktów objętych rosyjskimi restrykcjami importowymi.Czytaj także: UE zaostrza zasady importu stali. Nowe limity już obowiązują„Powtórka z 2013 roku jest niemożliwa”Premier Armenii został zapytany, czy możliwe jest powtórzenie sytuacji z 2013 roku, kiedy pod wpływem nacisków gospodarczych Rosji Armenia zrezygnowała z podpisania umowy stowarzyszeniowej z UE.– To jest absolutnie niemożliwe, zwłaszcza teraz, kiedy naród Republiki Armenii poparł (w wyborach – red.) zrównoważoną politykę zagraniczną – podkreślił.Jak zaznaczył, Erywań nie dążył i nie zamierza dążyć do wywołania kryzysu w relacjach z Moskwą.– Działamy w zgodzie z interesem naszego kraju - zaznaczył Paszynian.Czytaj także: Kryzys wokół cieśniny Ormuz. UE znosi część ceł na nawozyW 2013 roku Armenia przystąpiła do kierowanej przez Rosję Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej i pozostaje jej członkiem do dziś, mimo że Kreml w ostatnim czasie sugerował zawieszenie jej członkostwa.Dodatkowe wsparcie finansowe dla ArmeniiPrzewodnicząca Komisji Europejskiej poinformowała również, że z pakietu wsparcia finansowego o wartości 52 mln euro, ogłoszonego na początku czerwca, 18 mln euro zostanie przeznaczone na dywersyfikację armeńskiego handlu.Czytaj także: Ogromny cios w rosyjską gospodarkę. Ropa dużo tańsza niż zakładano