Zarzuty pod adresem strażniczek więziennych. Prawnicy jednej z uczestniczek flotylli, która płynęła z Europy do Strefy Gazy, złożyli w Izraelu skargę na strażniczki więzienne, które miały dopuścić się gwałtu na aktywistce. 25-latka jest pierwszą osobą, która publicznie opowiedziała o przemocy seksualnej w izraelskich aresztach. Kilkanaście innych osób zgłosiło napaść na tle seksualnym, większość anonimowo. Do gwałtu miało dojść 10 października ubiegłego roku w więzieniu Givon niedaleko Tel Awiwu. 25-letnia Niemka, Anna Liedtke, była jedną z około setki aktywistów zatrzymanych i aresztowanych podczas próby przełamania morskiej blokady Strefy Gazy.Przestępstwa miały dopuścić się strażniczki dokonujące brutalnej rewizji osobistej, a ze względu na obecność licznych kamer, także umieszczonych na mundurach funkcjonariuszek, zatrzymana mogła być sfilmowana. Strażniczki miały również dopuścić się upokarzającego traktowania aktywistki oraz wystawienia jej nago na widok żołnierzy. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa prawnicy złożyli w izraelskiej prokuraturze generalnej i w izraelskiej Służbie Więziennej. Rzecznik tej ostatniej odrzucił zarzuty, nazywając je bezpodstawnymi.Uczestniczka flotylli do Strefy Gazy składa skargę w sprawie gwałtu w izraelskim areszciePod koniec maja ONZ po raz pierwszy wpisała Izrael na czarną listę krajów stosujących przemoc seksualną jako broń. O przemocy, także seksualnej, wobec Palestyńczyków przetrzymywanych w izraelskich więzieniach, międzynarodowe organizacje, w tym ONZ, alarmują regularnie.W maju szerokim echem na całym świecie odbiło się nagranie, na którym minister bezpieczeństwa wewnętrznego Izraela, Itamar Ben Gwir, poniża aresztowanych zachodnich uczestników flotylli Sumud. Wśród przedstawianych przez nich zarzutów dotyczących złego traktowania pojawiały się także te dotyczące gwałtów i napaści seksualnych.CZYTAJ TEŻ: Oskarżenia wobec izraelskich żołnierzy. „Tortury i molestowanie seksualne”