Parlament zakończył prace. Po przyjęciu w środę przez francuskie Zgromadzenie Narodowe ustawy o „pomocy w umieraniu” we Francji nie milkną polityczne komentarze. Nowe przepisy, które umożliwiają w określonych przypadkach skorzystanie ze wspomaganego samobójstwa, wywołały zarówno głosy poparcia, jak i zdecydowany sprzeciw. Ustawa przewiduje, że pełnoletnie osoby cierpiące na nieuleczalną chorobę, odczuwające trwałe i niemożliwe do złagodzenia cierpienie oraz spełniające ściśle określone kryteria medyczne, będą mogły wystąpić o podanie substancji prowadzącej do śmierci.Co do zasady pacjent powinien zażyć ją samodzielnie, jednak jeśli jego stan fizyczny na to nie pozwala, będzie mógł zrobić to lekarz lub pielęgniarz.Macron: Dotrzymałem obietnicyPrezydent Emmanuel Macron podkreślił, że już w 2022 roku zobowiązał się do otwarcia drogi do takich rozwiązań i zaznaczył, że dotrzymał obietnicy. Przypomniał jednocześnie, że zgodnie z zasadami państwa prawa projekt może jeszcze zostać poddany kontroli Rady Konstytucyjnej.Były premier Gabriel Attal z centrowego obozu prezydenckiego przekonywał, że przez cztery lata prac nad projektem wysłuchano wszystkich stron sporu. Jak zaznaczył, ostateczna decyzja parlamentu odzwierciedla wolę narodu francuskiego. Dodał również, że lekarze i inni pracownicy medyczni będą mogli skorzystać z klauzuli sumienia i odmówić udziału w procedurze.Ostra krytyka nowych przepisówOdmienne stanowisko przedstawił deputowany Karl Olive z tego samego obozu politycznego, który głosował przeciwko ustawie. Podkreślił, że żaden obywatel Francji nie powinien prosić o śmierć z powodu niewystarczającej opieki medycznej czy łagodzenia bólu. Opowiedział się także za przeprowadzeniem referendum w tej sprawie.Krytycznie do nowych przepisów odniósł się również lider partii Republikanie Bruno Retailleau. Jego zdaniem ustawa nie jest przejawem solidarności, lecz oznaką porzucenia najsłabszych. Polityk pytał, czy Francuzi chcą żyć w społeczeństwie, które sugeruje, że niektóre życia nie są warte dalszego przeżywania.Decyzja należy do prezydentaPrzyjęcie ustawy przez Zgromadzenie Narodowe zakończyło jej drogę legislacyjną. Teraz dokument trafi na biurko prezydenta Emmanuela Macrona, który ma 15 dni na jego podpisanie. W tym czasie możliwe jest jeszcze skierowanie ustawy do Rady Konstytucyjnej. Taki krok zapowiedział już premier Sebastien Lecornu.Czytaj także: Jedyne mocarstwo atomowe w UE. Oto potencjał militarny Francji