Spędził w więzieniu niemal 20 lat. W Sądzie Okręgowym w Poznaniu ruszył ponowny proces Arkadiusza Kraski, oskarżonego o podwójne zabójstwo w 1999 roku. Mężczyzna był już w tej sprawie skazany i spędził w więzieniu prawie 20 lat. Sąd Najwyższy wstrzymał wykonywanie wyroku w 2019 roku w związku z podejrzeniem preparowania dowodów w śledztwie. Do podwójnego zabójstwa we wrześniu 1999 roku doszło na tle porachunków między grupami przestępczymi. Od ran postrzałowych w pobliżu jednej ze szczecińskich stacji benzynowych zginęli Marek C. i Robert S.Arkadiusz Kraska (zgodził się na publikację danych i wizerunku – przyp. red.) został 7 marca 2001 roku skazany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie na dożywocie. Wyrok ten utrzymał 3 lipca 2001 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu.W 2019 roku wniosek o wznowienie sprawy i – pierwotnie – uniewinnienie Kraski złożyła Prokuratura Regionalna w Szczecinie. Wskazywano, że podczas śledztwa mogło dojść do popełnienia przestępstwa między innymi preparowania dowodów i mataczenia, co wpłynęło na orzeczenie sądu. Później prokuratura zawnioskowała o wznowienie sprawy oraz przekazanie jej sądowi I instancji do ponownego rozpoznania zamiast uniewinnienia.Sąd Najwyższy wstrzymał wykonywanie wyrokuWobec wniosku Sąd Najwyższy wstrzymał wykonywanie wyroku z 2001 roku, a Kraska wyszedł na wolność. Łącznie z okresem aresztu spędził za kratami niemal 20 lat. W październiku 2019 roku SN uchylił dotychczasowe wyroki w tej sprawie i przekazał ją do ponownego rozpoznania sądowi w Szczecinie. Później trafiła ona do sądu okręgowego w Poznaniu.W 2020 roku poznański sąd nie uwzględnił wniosku obrońców o umorzenie postępowania. Sąd skierował sprawę do prokuratury, by ta uzupełniła materiał dowodowy. Pod koniec grudnia 2025 roku prokuratura okręgowa w Szczecinie wniosła do sądu nowy akt oskarżenia przeciwko Krasce.Czytaj też: Mąż, żona i kochanek skazani. Zabili dziadka tłuczkiem do mięsaRozpoczął się kolejny procesW środę Sąd Okręgowy w Poznaniu nie uznał wniosków o umorzenie postępowania i rozpoczął kolejny proces w tej sprawie. Kraska jest oskarżony o to, że 8 września 1999 roku w Szczecinie, działając wspólnie z innymi osobami, wziął udział w bójce z Markiem C. i Robertem S., podczas której miał oddać do mężczyzn pięć strzałów z broni palnej, w wyniku czego obaj zginęli. Podczas środowej rozprawy oskarżony nie przyznał się do winy.W swoich wyjaśnieniach oskarżony opisał to, co pamięta z dnia, w którym doszło do śmierci Marka C. i Roberta S. Twierdził między innymi, że o zabójstwie dowiedział się od znajomego, gdy przebywał z partnerką i dzieckiem w mieszkaniu, gdzie oglądał w telewizji mecz piłkarski.– Zadzwonił „Karateka”, czyli Tomasz S., informując o tym, że zabito czy strzelano do Marka. Nie chcę teraz niczego dopowiadać. Powiedział, że pojedzie tam zobaczyć. Wyszedł z domu i nie zadzwonił. W tym czasie też chciałem się dowiedzieć, co się wydarzyło, ale dowiedziałem się o tym dopiero z „Kroniki” TVP Szczecin – opisywał oskarżony.Podczas środowej rozprawy sąd odczytał mężczyźnie jego wyjaśnienia złożone po przedstawieniu mu zarzutów w czasie śledztwa. Wówczas także nie przyznał się do zabójstwa.Czytaj też: Furiat z Ursynowa. To on planował zabicie szefa CBZC i jego podwładnych19 lat, 7 miesięcy i sześć dni za kratkamiPrzed środową rozprawą Kraska powiedział PAP, że jak dotąd w sprawie zabójstwa spędził w więzieniu 19 lat, 7 miesięcy i sześć dni. Zaznaczył, że czekał, aż jego proces w końcu się zacznie, by mógł zostać oczyszczony z zarzutów.– We wrześniu to już będzie 28 lat. Kawał życia już mi zabrano. Chyba nie ma takiej sprawy, żeby tak długo trwała i żeby takie matactwa i takie rzeczy się działy – przekonywał.Prok. Artur Mądrzak z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przed środową rozprawą powiedział dziennikarzom, że od czasu orzeczenia SN z 2019 roku w sprawie pojawiły się nowe dowody i okoliczności. – Są dowody, które wskazują, że poprzednie postępowanie dowodowe nie było obarczone takimi wadami, jakie legły u podstaw argumentacji prokuratora o wznowienie postępowania. Jak to oceni sąd, pozostaje kwestią otwartą – zaznaczył.„Za wcześnie na deklaracje o odszkodowaniu” Przed środowym rozpoczęciem nowego procesu poznański sąd nie uwzględnił wniosków obrony o umorzenie postępowania. Za umorzeniem opowiedziała się pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych. Argumentowała między innymi, że w świetle dowodów oskarżony nie odpowiada za zarzucane mu czyny. Z kolei przedstawicielka Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka podkreśliła, że zeznania świadka incognito w tej sprawie są mało wiarygodne.W uzasadnieniu decyzji o nieuwzględnieniu wniosków o umorzenie postępowania sędzia Katarzyna Wolff zaznaczyła, że to rolą sądu jest ocena wątpliwości związanych na przykład z wiarygodnością zebranych w sprawie dowodów. – Oceny takiej można dokonać wyłącznie, przeprowadzając te dowody na rozprawie – podkreśliła.Pytany przed procesem, czy w razie uniewinnienia będzie żądał odszkodowania, Arkadiusz Kraska zaznaczył, że jest za wcześnie, by składał takie deklaracje. Czytaj też: Empatyczny lekarz seryjnym zabójcą. Sąd nie miał dla niego litości