Miliardowe zasięgi fałszywych treści. Ponad połowa narracji związanych z dezinformacją medyczną dotyczy szczepień – wynika z raportu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Eksperci ostrzegają, że fałszywe informacje coraz częściej przybierają formę praktycznych porad, co utrudnia skuteczną profilaktykę i obniża zaufanie do medycyny. Z raportu Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, obejmującego okres od stycznia 2025 roku do maja 2026 roku, wynika, że w tym czasie odnotowano około 32 tys. publikacji w mediach tradycyjnych oraz blisko 350 tys. wpisów w mediach społecznościowych dotyczących dezinformacji zdrowotnej. Łączny zasięg tych treści przekroczył 6 mld odsłon.Autorzy wskazali, że aż 54 proc. dezinformacyjnych narracji dotyczy szczepień. To – jak podkreślono – najbardziej emocjonalny obszar, koncentrujący się na podważaniu bezpieczeństwa szczepień, zwłaszcza przeciw HPV i COVID–19, oraz wzbudzaniu obaw o zdrowie dzieci.Drugą najliczniejszą kategorią są teorie dotyczące żywienia i stylu życia, które odpowiadają za 23 proc. przekazów. Promują one między innymi „naturalne” metody leczenia, suplementację, detoksykację czy zwalczanie pasożytów jako alternatywę dla medycyny opartej na dowodach naukowych.Od teorii spiskowych do codziennych poradRaport pokazuje, że współczesna dezinformacja medyczna coraz rzadziej opiera się wyłącznie na sensacyjnych teoriach spiskowych. Coraz częściej przybiera formę praktycznych porad dotyczących codziennego stylu życia.Jednym z najczęściej wykorzystywanych mechanizmów jest tzw. technika autorytetu. Polega ona na uwiarygodnianiu fałszywych informacji poprzez powoływanie się na zdyskredytowane publikacje naukowe, tak zwane zombie papers, oraz wykorzystywanie wizerunku osób występujących w lekarskich fartuchach lub posługujących się tytułami naukowymi.Czytaj także: Rosjanie w impasie. Tu Ukraina odnosi największe sukcesy na froncieNASK: zdrowie coraz częściej wykorzystywane w sporach ideologicznychDrugim analizowanym podczas posiedzenia dokumentem był opublikowany w czerwcu raport NASK „Dezinformacja zdrowotna w 2025 roku w polskiej infosferze”.Jego autorzy wyróżnili dwa główne nurty dezinformacji. Pierwszy polega na stałym modyfikowaniu i dostosowywaniu znanych już fałszywych narracji do bieżących wydarzeń. W 2025 roku dotyczyło to przede wszystkim autyzmu, chorób zakaźnych oraz szczepień. Wiarygodność takim przekazom miały nadawać publikacje niespełniające standardów naukowych oraz niezweryfikowane preprinty.Drugi nurt obejmuje wykorzystywanie tematów zdrowotnych w sporach politycznych i światopoglądowych. Najczęściej dotyczył edukacji zdrowotnej, zdrowia reprodukcyjnego, przerywania ciąży oraz obowiązkowych szczepień, które przedstawiano w kontekście ograniczania wolności osobistej.Powstanie portal do weryfikacji informacjiDyrektorka Centrum Odkryć Medycznych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i współautorka raportu Wioletta Samborska podkreśliła, że publikacja ma być punktem wyjścia do dalszych działań.Zapowiedziała regularny monitoring zjawiska oraz uruchomienie na początku października portalu fact–checkingowego, który ma pomagać użytkownikom w weryfikowaniu źródeł i ocenie wiarygodności informacji medycznych.Na uczelni powstaje również nowoczesna przestrzeń edukacyjna poświęcona przełomowym odkryciom w medycynie, szczepionkom, antybiotykom, transplantologii i nowym terapiom, przedstawionym w przystępny sposób. Czytaj także: Przerwa dłuższa niż zwykle. Amerykanie szykują show podczas finałuPotrzebna spójna komunikacja i edukacjaPrzedstawiciel Ministerstwa Zdrowia Tomasz Lewandowski zwrócił uwagę, że informacje dotyczące profilaktyki zdrowotnej są obecnie rozproszone, co utrudnia skuteczne docieranie do społeczeństwa. Jak poinformował, resort pracuje nad stworzeniem strategii komunikacji profilaktyki zdrowotnej, która ma uporządkować istniejące działania i zgromadzić je w jednym miejscu.Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie oceniła, że ruch antyszczepionkowy działa bardzo sprawnie, wykorzystując zarówno media społecznościowe, jak i bezpośredni kontakt z odbiorcami. Jej zdaniem walka z dezinformacją wymaga nie tylko działań systemowych, ale także lokalnych inicjatyw edukacyjnych skierowanych do mieszkańców.Ekspertka wskazała również na potrzebę przygotowania dyrektorów szkół do organizowania spotkań z rodzicami poświęconych szczepieniom. Podkreśliła, że lekarze powinni aktywnie inicjować rozmowy z rodzicami, odpowiadać na ich wątpliwości i budować relację opartą na zaufaniu i empatii.Uczestnicy posiedzenia zgodzili się także, że informacje medyczne powinny być przekazywane prostym i zrozumiałym językiem, dostosowanym do potrzeb pacjentów.Czytaj także: Zatrważające dane i alert psychologów. Dzieci nie rozpoznają przemocyNiski poziom szczepień przeciw HPVZ danych Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych wynika, że poziom wyszczepienia przeciw HPV w Polsce wynosi jedynie 17-18 proc., podczas gdy celem Światowej Organizacji Zdrowia jest osiągnięcie 90 proc. zaszczepionych dziewcząt do 2030 roku Dla porównania w Wielkiej Brytanii wskaźnik ten wynosi 85 proc., a w Portugalii 91 proc.W Polsce bezpłatne szczepienia przeciw HPV przysługują dzieciom w wieku 9-14 lat. Dane europejskie pokazują, że najwyższą skuteczność osiągają programy realizowane w szkołach, gdzie poziom wyszczepienia sięga od 46 do 93 proc. Organizację szczepień w placówkach edukacyjnych popiera 68 proc. Polaków.W roku szkolnym 2024/2025 do programu przystąpiło blisko 40 proc. szkół podstawowych. Podano w nich niemal 85 tys. dawek szczepionki. Eksperci podkreślają jednak, że jednym z największych wyzwań pozostaje edukacja, ponieważ już co czwarta publikacja dotycząca HPV w mediach społecznościowych zawiera fałszywe lub wprowadzające w błąd informacje.Czytaj także: Prawa ręka Orbana rezygnuje. Idzie na współpracę z Chinami