Wyjątkowy zabieg. Po raz pierwszy w historii dokonano chimerycznego przeszczepu wątroby. Za innowacyjną operację odpowiada polski zespół z Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Została ona przeprowadzona pod kierownictwem prof. Michała Grąta. Operacja chimerycznego przeszczepu wątroby odbyła się 11 maja w Warszawie, na 47-letniej pacjentce z zaawansowanym nowotworem wątroby. To pierwszy taki zabieg w historii.Jak podaje uczelnia, „operacja połączyła dwie najbardziej zaawansowane techniki współczesnej transplantologii – autotransplantację oraz allotransplantację”.Na czym polega chimeryczny przeszczep wątroby?„Ze względu na rozległość nowotworu klasyczna resekcja wątroby nie pozwalała na radykalne usunięcie zmian przy jednoczesnym zachowaniu wystarczającej ilości prawidłowo funkcjonującego miąższu – a od tego zależało przeżycie chorej po operacji” – wskazał WUM.Lekarze usunęli wątrobę pacjentce i poddana resekcji pozaustrojowej. „W warunkach chirurgii ex situ, czyli 'na bocznym stoliku', usunięto większość wątroby zajętą przez nowotwór oraz przygotowano zdrową część narządu do ponownego wszczepienia. Pozostawiony własny fragment wątroby był jednak zbyt mały, aby samodzielnie zapewnić bezpieczną funkcję narządu. Został więc połączony na zimnym stoliku z odpowiednio przygotowanym fragmentem wątroby pobranym od zmarłego dawcy. W ten sposób powstał jeden chimeryczny graft, który następnie wszczepiono pacjentce” – wyjaśniono.– Istotą tej operacji było stworzenie na zimnym stoliku jednego funkcjonalnego narządu złożonego z dwóch fragmentów wątroby o odmiennym pochodzeniu genetycznym. Fragment od zmarłego dawcy zapewniał chorej bezpieczną funkcję narządu w okresie, gdy własna część wątroby była jeszcze zbyt mała. Po uzyskaniu odpowiedniego przerostu mogliśmy usunąć część allogeniczną, pozostawiając pacjentkę z jej własną, prawidłowo funkcjonującą wątrobą. W praktyce oznacza to stworzenie nowej koncepcji leczenia wybranych chorych z zaawansowanymi nowotworami wątroby, u których dotychczas nie było możliwości radykalnego leczenia – tłłumaczył prof. Michał Grąt.Zobacz też: Zdalne zabiegi. Polscy chirurdzy operowali z Chin