Obraźliwe komentarze, wyzwiska i publiczne ośmieszanie. Z badań psychologów z Fundacji PRO-FIL wynika, że młodzi ludzie, choć bez problemu rozpoznają przemoc fizyczną, coraz częściej mają problem z identyfikacją przemocy psychicznej, słownej, a także zachowań naruszających granice. A wykluczenie w mediach społecznościowych traktują już jako naturalny elementu relacji rówieśniczych – pisze na łamach portalu Sprawdzamto.pl redaktor Tomasz Jakubowski. Jak czytamy w artykule, zespół psychologów Fundacji PRO-FIL dotarł do 8703 dzieci i młodzieży z 487 klas tylko w województwie podkarpackim. Ich badania połączone z warsztatami objęły także 94 nauczycieli i 271 rodziców. Taka skala działań pozwala nie tylko prowadzić edukację, ale również identyfikować powtarzające się zjawiska – podkreślają badacze.Red. Jakubowski wskazuje, że choć uczniowie bez większych problemów identyfikują przemoc fizyczną, znacznie trudniej rozpoznają przemoc psychiczną, ekonomiczną czy nawet naruszanie granic w relacjach rówieśniczych. Młodzi – zaznacza – nie odróżniają też konfliktu od przemocy. A psychologowie ostrzegają i zwracają uwagę, że wyzwiska, obraźliwe komentarze czy publiczne ośmieszanie bywają przez młodzież traktowane jako zwyczajny element komunikacji.ZOBACZ TAKŻE: Telefon do plecaka, pornografia za barierą. Rząd przyjął projekty ustawMarika Malisiewicz, psycholog Fundacji PRO-FIL podkreśla, że ona oraz inni badacze byli zaskoczeni, jak często młodzi ludzie mówią: „ej, to był tylko żart!”. – W trakcie warsztatów okazuje się, że za tym „żartem” kryje się wyśmiewanie, poniżanie czy naruszanie granic drugiej osoby. Wielu uczniów dopiero podczas rozmowy zaczyna dostrzegać, że przemoc nie zawsze zostawia widoczne ślady, ale bardzo często pozostawia ślady w emocjach, poczuciu własnej wartości i relacjach z innymi – dodaje badaczka.Pojawiają się też pytania o przemoc seksualną, zgodę i granice w relacjach czy bezpieczeństwo w sieci. Dlaczego? Młodzież bowiem nie zawsze dostrzega, że naruszanie granic może przybierać np. formę seksualnych komentarzy, publikowania treści bez zgody czy niechcianych zachowań w przestrzeni cyfrowej. – Młodzież rozumie ją jako przemoc fizyczną, myślą, że nie można zranić słowem, przemoc w ogóle jest rozumiana jako czynność fizyczna – zwracają uwagę specjaliści z PRO-FIL.Wykluczenie to normalkaWskazują też na tzw. wykluczenie rówieśnicze, które dziś w dużej mierze przeniosło się do mediów społecznościowych. To m.in. usuwanie z grup klasowych, celowe pomijanie w internetowych czatach czy ignorowanie wiadomości. Wielu nastolatków traktuje takie zachowania jako codzienność, a nie przejaw przemocy. – Dopiero kiedy zaczynamy o tym rozmawiać, młodzi ludzie zauważają, że wykluczenie również może być formą przemocy i mieć bardzo realny wpływ na poczucie bezpieczeństwa oraz przynależności – mówi psycholog Przemysław Chruściel.Podczas warsztatów coraz częściej poruszane są tematy zdrowia psychicznego, samookaleczeń i sposobów szukania pomocy. Psychologowie oceniają jednak, że młodzi ludzie wykazują coraz większą gotowość do rozmowy o własnych problemach i coraz lepiej orientują się, że mogą uzyskać wsparcie i gdzie go szukać.CZYTAJ TAKŻE: Depresja w dobie mediów społecznościowych. „To już choroba cywilizacyjna”Zatrważające daneDane, które podaje portal Sprawdzamto.pl są zatrważające. – 8 proc. dzieci nie ma obok siebie żadnej zaufanej osoby – 32 proc. dzieci doświadcza przemocy ze strony bliskich dorosłych – Od 66 do nawet 87 proc. polskich uczniów doświadcza przynajmniej jednej formy przemocy rówieśniczej. Agresja obejmuje zarówno formy fizyczne, psychiczne, jak i incydenty w cyberprzestrzeni– 75 proc. uczniów doświadczyło przynajmniej jednej formy cyberprzemocy rówieśniczej.– 22 proc. nastolatków się samookalecza– W 2025 roku w Polsce odnotowano 1925 prób samobójczych wśród dzieci i młodzieżyPsycholog Fundacji Małgorzata Dąbal-Krajewska zwraca uwagę, że po zakończeniu warsztatów uczniowie podchodzą jeszcze na chwilę, żeby dopytać o coś, co ich poruszyło, upewnić się, czy dobrze rozumieją daną sytuację albo po prostu powiedzieć, że ten temat dotyczy również ich. – To pokazuje, jak bardzo dzieci i młodzież potrzebują uważnych dorosłych, z którymi mogą bezpiecznie porozmawiać – dodaje.