Kryzys się pogłębia. Wobec pogłębiającego się kryzysu paliwowego w Rosji kierowcy robią się coraz bardziej nerwowi. Na jednej ze stacji benzynowych doszło do strzelaniny, gdy jeden z kierowców chciał zatankować bez czekania w długiej kolejce. Jak podał lokalny portal 74.RU, do strzelaniny doszło na stacji benzynowej w Czelabińsku. Jeden z kierowców próbował zatankować bez czekania w kolejce. To spotkało się z oburzeniem innego kierowcy, czekającego na swoją kolej, który postanowił upomnieć cwaniaka. W odpowiedzi ten wyciągnął bron i postrzelił rywala w brzuch.– Mężczyźnie powiedziano, żeby stanął w kolejce po paliwo, ale stwierdził, że nie chce. Co by było, gdyby wszyscy tak zareagowali? Mieliśmy w samochodzie dzieci, więc gdzie mogła trafić kula? Ofiara została postrzelona w brzuch i było dużo krwi – relacjonował świadek zdarzenia.Napastnik zdołał uciec, jednak niedługo potem został aresztowany. Postrzelony mężczyzna trafił do szpitala.Zobacz również: Rosjanie masowo przerabiają samochody na gaz. To przez brak paliwaAtaki na rosyjskie rafinerieW czerwcu i lipcu Siły Zbrojne Ukrainy znacząco zintensyfikowały kampanię uderzeń na rosyjską infrastrukturę paliwową. Celami ataków są przede wszystkim rafinerie ropy naftowej, terminale paliwowe oraz elementy logistyki eksportowej, które – według Kijowa – wspierają machinę wojenną okupanta.Efektem ukraińskich ataków są niedobory paliwa w Rosji i rekordowo długie kolejki do stacji benzynowych. Skuteczna taktyka to także wizerunkowy problem dla władz na Kremlu. W sondażu przeprowadzonym między 29 czerwca i 5 lipca zaufanie do Władimira Putina wyraziło 72,3 proc. respondentów, zaś 66 proc. popiera jego politykę. Jak wskazuje agencja prasowa RBC Ukraine, wskaźniki te spadły o 4,4 proc. w przeciągu dwóch tygodni.Zobacz także: Rosja na oparach. Paramilitarne bojówki Kozaków pilnują stacji paliwRosja zmuszona importować paliwoKolejnym skutkiem ukraińskich ataków jest wstrzymanie eksportu oleju napędowego i import produktów naftowych. Celem jest bowien załatanie braków na rosyjskimi rynku paliwowym.O tych decyzjach poinformował wicepremier Aleksandr Nowak podczas narady rządu z Putinem. – Wprowadziliśmy zakaz eksportu oleju napędowego, co pozwoli na zwiększenie dostaw na rynek wewnętrzny – tłumaczył. Kreml twierdzi, że zakaz będzie obowiązywał do 31 lipca.„W lipcu zaczynamy również import produktów naftowych i zwiększamy produkcję paliw o niższej klasie ekologicznej” – dodał.Zobacz też: Rozdają paliwo za darmo. Alternatywna rzeczywistość na Krymie