Nowy odcinek „PORTALcastu”. Z naszej perspektywy został popełniony błąd przez lekarza w karetce. Liczymy, że ta sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan – mówią w nowym odcinku „PORTALcastu” Natasza i Grzegorz Dróżdżowie, rodzice 19-letniej Oliwii, która zmarła po wypadku, choć nie doznała w nim żadnych obrażeń. Do wypadku doszło 16 maja w Kozienicach. 19-letnia Oliwia wsiadła do BMW kuzyna. Auto przejechało ledwie trzysta metrów, gdy uderzyło w ogrodzenie stojącego przy drodze domu.Choć młoda kobieta nie odniosła w wypadku urazów, do szpitala w Radomiu – oddalonego niespełna 40 km od miejsca zdarzenia – dojechała w stanie agonalnym.Co stało się zatem w karetce? – Wyszedł do nas lekarz z SOR-u i powiedział, że córka ma martwy mózg. Została źle intubowana. Rurką dziecięcą do samego końca w jedno drzewo oskrzelowe i po prostu została zalana swoimi wymiocinami. Czyli została uduszona – mówią w nowym odcinku „PORTALcastu” rodzice, Natasza i Grzegorz Dróżdżowie.Matka: – My w ogóle nie chcieliśmy dopuścić do siebie takiej myśli, że ona nie żyje. Skoro była ciepła, skoro widzieliśmy, że oddycha, to żeśmy sobie tłumaczyli, że to coś w rodzaju śpiączki, że ona z tego może wyjść. Mimo tego, co lekarz nam mówił, my tego nie słyszeliśmy. Nie mogliśmy dopuścić do siebie myśli, że Oliwia odchodzi.Obejrzyj całą rozmowę z rodzicami Oliwii:Obejrzyj także: Handel kobietami w Polsce. Powraca przestępczość rodem z lat 90.