Pomóc mają bojownicy Huti. Trwa próba sił między rządami USA i Iranu. Prezydent Donald Trump ogłosił w poniedziałek 13 lipca przejęcie kontroli nad cieśniną Ormuz i blokadę irańskich portów. Dzień później Teheran oznajmił, że jest gotowy zablokować inny szlak handlowy – przez cieśninę Bab al-Mandab. Oznaczałoby to nowy skok cen ropy. Cieśnina Bab al-Mandab łączy Morze Czerwone z Zatoką Adeńską i jest jedną z najważniejszych na świecie „arterii energetycznych”. Przepływają przez nią statki handlowe i transportowana jest tamtędy ropa z Arabii Saudyjskiej, która jest trzecim największym na świecie producentem ropy po USA i Rosji.Iran, rękami Huti, chce zablokować Bab al-MandabJak podaje tygodnik „Economist”, szlakiem tym przesyła się około 30 proc. globalnego transportu kontenerowego, 10 proc. towarów przewożonych drogą morską i 8-10 proc. gazu i ropy.Zdaniem politologów i analityków rynku energii eskalacja konfliktu między USA i Iranem sprawia, że Teheran jest coraz bardziej zainteresowany rozszerzaniem pola walki tak, by zwiększyć presję na Waszyngton poprzez spiętrzenie zagrożeń dla światowego handlu i dostaw surowców energetycznych.Teraz wygląda na to, że Iran gotów jest blokować Bab al-Mandab, posługując się ruchem Huti, będącym klientem Teheranu – oceniają rozmówcy agencji Reutera. Wysokiej rangi przedstawiciel ruchu Huti Mohammed al-Farah ostrzegł w rozmowie z agencją, że Waszyngton stara się nakłonić Arabię Saudyjską do zaatakowania Jemenu, i że „nie leży to w interesie USA”. Czytaj także: Rosyjski „samolot zagłady” namierzony. Opuścił Iran przed atakiem USA– Jeśli obecna sytuacja ulegnie pogorszeniu, cieśnina Bab al-Mandab i cieśnina Ormuz zostaną zamknięte przez sojusz operacyjny. Ceny ropy podskoczyłyby wtedy do 200 dol. za baryłkę i byłby to kolosalny szok – prorokuje Mohammed al-Farah.Teheran chce stałej kontroli nad cieśniną OrmuzFawaz Gerges, profesor London School of Economics specjalizujący się w Bliskim Wschodzie, powiedział agencji Reutera, że Iran jest gotów „iść na całość”, by pokazać Amerykanom, że może jednocześnie zagrozić dwóm strategicznym „wąskim gardłom” na szlakach morskich i „zamienić tę wojnę z dwustronnego konfliktu w wyzwanie dla globalnego handlu surowcami energetycznymi”.Obie cieśniny, Ormuz i Bab al-Mandab, mogą stać się punktami strategicznymi, które „zdefiniują pole walki” w wojnie USA z Iranem – ocenia Reuters.Agencja przypomina, że Huti dowiedli już, iż są w stanie niemal zablokować Bab al-Mandab. Po wybuchu wojny w Strefie Gazy jesienią 2023 roku wzięli na cel statki handlowe na Morzu Czerwonym i w Zatoce Adeńskiej. Ataki Huti zakłóciły ruch na jednym z najbardziej uczęszczanych szlaków morskich świata, wymusiły transport towarów dłuższą i kosztowniejszą trasą okrążającą Afrykę od południa. Czytaj także: Ponownie wrze w cieśninie Ormuz. Iran ostrzelał tankowceAgencja AFP przekazała wcześniej, że irański parlament rozpoczął prace nad projektem ustawy dotyczącej „bezpieczeństwa i zrównoważonego rozwoju cieśniny Ormuz i Zatoki Perskiej”. Teheran chce zagwarantować sobie możliwość stałej kontroli ruchu przez szlak morski, którym przed wojną przepływało 20 proc. światowego eksportu ropy i gazu. Sprawowanie władzy nad Ormuzem umożliwia wywieranie nacisków zarówno na kraje arabskie eksportujące ropę, jak też na państwa, które ją kupują.