„Weź Dopytaj”. Polski system ochrony zdrowia znajduje się w głębokim kryzysie, a kolejki do specjalistów wydłużają się mimo rekordowych nakładów finansowych. W kolejnym odcinku podcastu „Weź Dopytaj” Anna J. Dudek i Milena Kruszewska z fundacji Watch Health Care analizują przyczyny tych patologii. Nakłady na ochronę zdrowia systematycznie rosną, podobnie jak wynagrodzenia lekarzy, jednak pacjenci nie odczuwają wyraźnej poprawy. Zamiast krótszego czasu oczekiwania na konsultacje, kolejki do specjalistów stają się coraz dłuższe.W 2024 roku przychody Narodowego Funduszu Zdrowia przekroczyły 183 mld zł, czyli były ponad dwukrotnie wyższe niż pięć lat wcześniej. Obecnie wydatki na ochronę zdrowia sięgają 8 proc. PKB. Dla porównania, zamożniejsze państwa Unii Europejskiej, takie jak Francja czy Niemcy, już trzy lata temu przeznaczały na ten cel większy odsetek swoich gospodarek.Mimo rosnących nakładów sytuacja pacjentów nie ulega jednak poprawie. W porównaniu z ubiegłym rokiem czas oczekiwania na wizytę u specjalisty wydłużył się o ponad dwa tygodnie. Najdłużej czeka się na konsultacje u angiologa, endokrynologa i chirurga naczyniowego – średnio około roku.Problemy systemu nie ograniczają się wyłącznie do kolejek. Zmniejsza się również liczba oddziałów szpitalnych. Jak informował dwa lata temu ówczesny wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski, w latach 2016–2022 z mapy Polski zniknęło około 200 oddziałów. Ich liczba spadła z 6343 w 2016 roku do 6114 sześć lat później.Według danych GUS bezpośrednio z pacjentami pracuje obecnie około 141 tys. lekarzy, co oznacza, że na jednego lekarza przypada średnio około 250 mieszkańców. Choć liczba lekarzy rośnie, a liczba oddziałów maleje, wiele szpitali wciąż zmaga się z brakami kadrowymi i nieobsadzonymi etatami.Tak główne problemy ochrony zdrowia diagnozuje socjolożka i prezeska Fundacji Watch HealthCare Martyna Kruszewska: Przede wszystkim brakuje długofalowej wizji i strategii rozpisanej na lata. Każdy kolejny minister zdrowia, w zależności od tego, z jakiego środowiska się wywodzi, ma inną wizję. Reformy są niezbędne, jednak muszą być zaplanowane na lata.Ekspertka fundacji, która bada dostępność świadczeń zdrowotnych, dodaje, że można mieć nieśmiałe nadzieje: nie tyle na to, że kolejki do specjalistów się skrócą, ale przynajmniej, że nie ulegną wydłużeniu.Czytaj też: „Zgotuję ci piekło”. Czy polskie rozwody to emocjonalna rzeźnia?