Wypadek w centrum Pragi. W centrum Pragi doszło do groźnego wypadku. Luksusowy mercedes nie przepuścił karetki na sygnale i staranował ją. Okazało się, że za kierownicą limuzyny siedział czeski poseł Filip Turek, który ma długą listę rozmaitych wykroczeń i w przeszłości wiele razy interesowała się nim policja. W karetce, która dachowała, na szczęście nie było pacjenta, a jedynie krew przewożona na operację. Auto, nad którym kierowca stracił kontrolę, przemieściło się tuż obok sporej grupy pieszych stojących na przejściu.Mercedes prowadzony przez Filipa Turka był jedynym samochodem, który wyjechał na skrzyżowanie w momencie przejazdu karetki. Poseł, któremu nic się nie stało, powiedział w czeskich mediach, że jechał na zielonym świetle i nie mógł zapobiec wypadkowi.Turek znany jest z zamiłowania do szybkiej jazdy. W przeszłości interesował się między innymi rajdami samochodowymi. Internauci szybko wrzucili do sieci nagranie przedstaiwiające brawurową jazdę kontrowersyjnego polityka chwilę przed wypadkiem. – Funkcjonariusze policji drogowej wciąż badają wypadek drogowy, analizują nagrania z kamer zainstalowanych w pojazdach i przesłuchują wszystkie osoby biorące w nim udział – powiedziała rzeczniczka praskiej policji Eva Kropáčova.Miłośnik Hitlera i MussoliniegoZdarzenie z udziałem lidera eurosceptycznej partii Kierowcy dla Siebie (Motoristé sobě) nie pierwszy raz sprawiło, że Turek znalazł się w centrum uwagi czeskich mediów.Czytaj także: Kandydat na ministra wykonywał nazistowskie gesty? Skandal w CzechachW październiku 2025 roku „Deník N” opublikował demaskatorski artykuł, w którym stwierdzono, że polityk w przeszłości wielokrotnie publikował rasistowskie, seksistowskie czy homofobiczne komentarze, a także osobiste aluzje do Adolfa Hitlera i Benita Mussoliniego.Turek z symbolem neonazistówW ubiegłym roku czeska partia Zieloni opublikowała fotografię polityka z czasów jego kariery wyścigowej. Na grafice Turek miał na sobie złoty kask z symbolem greckiej neonazistowskiej partii Złoty Świt. Upublicznione zostało także zdjęcie, na którym obok polityka stoi świecznik ze swastyką. Tłumaczył potem, że kask i świecznik należą do prywatnej kolekcji i nie odzwierciedlają do końca jego poglądów.Serwis iRozhlas.cz przypomniał też, że w 2017 roku poseł miał grozić pracownikom ambasady Arabii Saudyjskiej.Czytaj także: Kohabitacja po czesku. Wojna rządu Babisza z prezydentem