Sofia zmienia front. Premier Bułgarii Rumen Radew oświadczył, że jego kraj nie będzie dłużej częścią tak zwanej koalicji chętnych – grupy krajów wspierających Ukrainę. Rząd uważa, że zamiast pomocy finansowej i militarnej powinna być rozwijana ofensywa dyplomatyczna. – Nie bierzemy udziału w koalicji, która upiera się przy kontynuowaniu pomocy finansowej i wojskowej dla Ukrainy – powiedział w dziennikarzom Rumen Radew, cytowany przez agencję Bloomberga.Bułgarski premier w przeszłości wielokrotnie krytykował pomoc wojskową dla Kijowa. – Rozwiązaniem tego konfliktu nie jest jego przedłużanie za pomocą środków militarnych, lecz zdecydowana misja dyplomatyczna, która ostatecznie położy kres eskalacji napięcia – twierdził Radew.Sofia dotychczas była w gronie ponad 30 państw zrzeszonych w gronie tak zwanej koalicji chętnych, która wspiera Ukrainę. Na ostatnie spotkanie do Paryża, które odbyło się 13 lipca, swego przedstawiciela już nie wysłała.Broń z Bułgarii na Ukrainę nie dotrzeJak podkreśla Bloomberg, Bułgaria jest jednym z największych w Unii Europejskiej producentów amunicji kalibru odpowiadającego większości sprzętu wyprodukowanego w Związku Sowieckim, co miało kluczowe znaczenie dla Ukrainy we wczesnej fazie wojny. Już w czerwcu 2026 roku minister obrony Dimitar Stojanow dał jasno do zrozumienia, że kraj nie planuje wznowienia dostaw broni na Ukrainę.Premier Radew skrytykował również sankcje Unii Europejskiej wobec patriarchy Rosji Cyryla i magnata naftowego Wagita Alekpierowa, założyciela koncernu Łukoil.Tak zwana koalicja chętnych powstała na początku 2024 roku z inicjatywy prezydenta Francji Emmanuela Macrona i przy wsparciu Wielkiej Brytanii.Czytaj także: Szczyt w Paryżu. Ukraina kupuje francuskie samoloty Rafale i systemy obrony