Atak w Bydgoszczy. Do niebezpiecznej sytuacji doszło 8 lipca w Bydgoszczy. Jak podaje TVP 3 Bydgoszcz, najpierw na ulicy Farnej 24-latek stracił przytomność i uderzył się w głowę. Pomoc mężczyźnie udzieliły dwie strażniczki miejskie. Gdy mężczyzna się wybudził, zamiast być wdzięcznym, zaczął uciekać i stał się agresywny.Atak na strażniczki i ratowniczkęFunkcjonariuszki zakuły go w kajdanki przewiozły do Szpitala Uniwersyteckiego numer 2 im. dr Jana Biziela. W placówce pacjent dalej był agresywny – znieważał i zaatakował fizycznie strażniczki oraz ratowniczkę medyczną.– 24-letni Mirosław S. wyjaśnił, że nic nie pamięta, gdyż był nietrzeźwy. Prawdopodobnie z powodu swojej przeszłości wpadł w panikę na widok munduru, dlatego zaczął uciekać i zachowywać się agresywnie. Za ten czyn grozi mu od roku do 10 lat więzienia – poinformował prok. Dominik Mrozowski, zastępca prokuratora rejonowego Prokuratury Bydgoszcz-Południe.Zobacz też: Zaatakował ratownika medycznego i groził policjantowi. Czeka go odsiadka