Niesubordynacja w sytuacji bojowej. Nie trzy lata więzienia, ale nawet dożywotnie pozbawienie wolności może grozić niebawem żołnierzom za odmowę wykonania rozkazu w sytuacji bojowej – pisze wtorkowa „Rzeczpospolita”. Jak informuje dziennik, rząd, a konkretnie Ministerstwo Sprawiedliwości we współpracy z m.in. resortem obrony narodowej, rozważa zmiany w Kodeksie karnym dotyczące dyscypliny wojskowej. Według gazety na ministerialnym stole leży już propozycja zamówiona w Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.„Eksperci postulują w niej zaostrzenie kar za nieposłuszeństwo żołnierza rozkazowi w sytuacji bojowej. Ich górna granica miałaby wzrosnąć z obecnych trzech lat pozbawienia wolności do 30 lat, a nawet dożywotniego więzienia” – czytamy.Resort Waldemara Żurka informuje, że propozycja ta została uwzględniona w pracach analitycznych, jednak konkretnego projektu i decyzji w tym zakresie jeszcze nie ma.Gen. Polko krytycznie o rozwiązaniuWedług „Rz” krytycznie rozwiązania te ocenia były dowódca GROM, gen. Roman Polko.„Żołnierzy w sytuacjach bojowych niespecjalnie obchodzi to, jakie jest zagrożenie karą za niesubordynację. Nie ma znaczenia, czy chodzi o 5, 50, czy 100 lat więzienia w sytuacji, gdy ludzie myślą o zachowaniu swojego życia czy ratowaniu kolegów” – podkreśla cytowany przez gazetę generał.Jego zdaniem kluczem do dyscypliny w wojsku jest mądre dowodzenie i budowanie kultury odpowiedzialności żołnierzy.Czytaj również: Terrorysta wśród uratowanych w Wenezueli. Ukrywał się 47 lat