Powstała tajna jednostka. Japonia stała się kluczowym centrum działań rosyjskich szpiegów, którzy z ominięciem zachodnich sankcji pozyskują zaawansowane technologie na potrzeby wojny Moskwy przeciw Ukrainie – ujawnił dziennik „New York Times”. Wskazał, że w Tokio działa tajna jednostka rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. W opublikowanym w niedzielę artykule gazeta podała, że wydaleni z Europy agenci GRU przenieśli działalność do Japonii, wykorzystując jej słabe przepisy antyszpiegowskie. Za operację odpowiada zakonspirowany XX Dyrektoriat GRU, którego oficer Maksim Filczenkow działa pod przykrywką pracownika linii lotniczych Aerofłot.Według obecnych i byłych funkcjonariuszy pięciu zachodnich służb wywiadowczych, Rosjanie, działając pod przykrywką dyplomatyczną lub w ramach działalności biznesowej, biorą udział w zakupie lub kradzieży technologii wojskowych i przemycaniu ich do Rosji.Jak ujawnił „NYT”, Filczenkow współpracuje z japońską firmą logistyczną Proco Air. Dziennikarze dotarli do dokumentów potwierdzających, że wysyłała ona towary do Rosji, dla giganta farmaceutycznego R-Pharm. Jego założyciel Aleksiej Repik jest objęty sankcjami i publicznie chwalił się wspieraniem agresywnej polityki Kremla.Przez Uzbekistan do RosjiProco Air ma być swoistym „mostem między Japonią a Rosją”. Firma wynajmuje przestrzeń ładunkową na loty do krajów, w których działa Aerofłot, w tym Sri Lanki i Uzbekistanu, i przewozi pokątnie zdobyte przez szpiegów towary. Tam rosyjski przewoźnik odbiera ładunek i dostarcza go do Rosji.Gazeta wskazała też, że głównym odbiorcą japońskiej technologii podwójnego zastosowania stał się Wietnam, który reeksportuje ją do Rosji. Między innymi w ten sposób reżim Władimira Putina zaopatruje machinę wojenną w niezbędne zasoby, także objęte sankcjami.Władze Ukrainy bezskutecznie ostrzegają rząd w Tokio – podkreślił „NYT”. Tylko w kwietniu 2025 roku Kijów skierowała do japońskiego MSZ osiem not dyplomatycznych ze zdjęciami komponentów firm Panasonic, Toshiba i NEC znalezionych w rosyjskiej broni.Japońskie komponenty w rosyjskiej broniJako przykład gazeta podała atak z użyciem rakiety manewrującej Ch-101, przeprowadzony w maju przez Rosję na blok mieszkalny w Kijowie, w którym zginęły 24 osoby. Pocisk był naprowadzany przez japoński moduł komputerowy. Projekt śledczy War&Sanctions zidentyfikował co najmniej 227 komponentów pochodzenia japońskiego użytych w rosyjskiej broni.Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Tokio nie odpowiedziało na szczegółowe pytania dotyczące rosyjskiej działalności szpiegowskiej. Zapewniło jedynie, że rząd współpracuje z zachodnimi sojusznikami w celu zapobiegania eksportowi towarów wojskowych do Rosji.Tokio dostrzega więc problem, ale kraj pozostaje – twierdzi dziennik – „rajem dla szpiegów”. Częściowo wynika to z obostrzeń nałożonych przez zwycięskie mocarstwa po II wojnie światowej, które ograniczyły rozwój japońskich służb wywiadowczych. Prawo nie pozwala tu na przykład na wymianę informacji między władzami obronnymi, służbą dyplomatyczną i policją, na czym korzysta Kreml. Nadal brakuje też choćby odrębnej służby wywiadu zagranicznego, kolejne rządy od lat walczą też o zniesienie przestarzałych obostrzeń.Rosyjscy szpiedzy pod nosem policjiSkutki są groźne, a przy tym absurdalne. Biuro Aerofłotu na 22. piętrze wieżowca w Tokio, gdzie rezydują rosyjscy szpiedzy, znajduje się zaledwie 10 minut spacerem od siedziby Narodowej Agencji Policji, która zgodnie z prawem bada przypadki szpiegostwa.W poniedziałek główny sekretarz japońskiego rządu Minoru Kihara nie skomentował bezpośrednio ustaleń dziennikarz. Zadeklarował jedynie, że Tokio „musi podejść do tej kwestii z jeszcze większą stanowczością”.– Zdajemy sobie sprawę, że w szybko zmieniającym się środowisku bezpieczeństwa coraz bardziej konieczne jest przeciwdziałanie działalności obcych wywiadów, takiej jak pozyskiwanie informacji wrażliwych, która zagraża bezpieczeństwu narodowemu Japonii – powiedział Kihara. Podkreślił, że parlament przyjął już przepisy torujące drogę do stworzenia nowej, skonsolidowanej krajowej agencji wywiadowczej, która ma koordynować rozproszoną obecnie działalność służb.Czytaj także: Były wiceminister PiS na Białorusi. Z prezentami dla rosyjskich żołnierzy