Ujawniono nagrania lekarzy. Warszawski Szpital Południowy miał przemilczeć w rozmowie z rodziną okoliczności śmierci pacjenta, który zmarł w nocy w szpitalnej toalecie i przebywał w niej nieżywy kilka godzin – podał portal Zero, ujawniając nagrania rozmów między lekarzami. Według tych doniesień w sierpniu 2025 w Warszawskim Szpitalu Południowym doszło do niecodziennego zgonu.Personel ma nie wiedzieć, że pacjent zmarł w toalecieStarszy mężczyzna, który w przeszłości miał trzy udary, po przyjęciu na oddział z powodu biegunki, poszedł około północy do toalety i tam zmarł. Ale jego ciało znaleziono dopiero około godziny 4 rano. Personel szpitala miał przez cztery godziny nie mieć świadomości, że do takiego zdarzenia doszło.Według ustaleń Zero.pl placówka zdecydowała się nie powiadamiać od razu prokuratury, lecz przeprowadzono sekcję zwłok wewnętrznie, co potwierdzają nagrania z prosektorium zarejestrowane przez jednego z pracowników.Z zapisów wynika, że 12 sierpnia 2025 roku koordynator prosektorium Artur Habowski mówił do lekarza patomorfologa Kamila Sokoła, że „to jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”, na co ten odpowiedział: „okej, no dobra”.Zero.pl nie zdołało jednak przedstawić pełnego i zrozumiałego kontekstu. Przede wszystkim, na czym dokładnie ów „syf” ma polegać. Czy chodzi o nieprawidłowości w karcie zgonu? Ukrywanie prawdziwych okoliczności śmierci? Ogólny bałagan w dokumentacji? Można się tylko domyślać, bo sformułowanie „syf” w specyfice danego zawodu można definiować różnie.– Przyznaję, że z perspektywy czasu moje słowa z nagrania nie brzmią dobrze. Są głupie żarty, trochę żargonu, z boku wygląda to źle. Ale chodziło mi o to, że jest trudna sprawa i że trzeba jakoś sobie z tym poradzić. Przecież nie miałem możliwości nakazać lekarzowi, jak ma wyglądać sekcja. Tak samo stwierdzenie przyczyny zgonu – to wyłączna kompetencja lekarza – tak to widzi tłumaczy się w Zerze Habowski.Portal próbował skontaktować się z Sokołem, chcąc u niego wyjaśnić, „jak rozumieć przytaknięcie lekarza”. Nie wiadomo więc, na czym dokładnie miały polegać ewentualne działania, „żeby syfu nie było”, bo lekarz nie odniósł się do pytań dziennikarzy.Habowski z Sokołem, zanim obejrzeli zwłoki, zastanawiali się także, co mogło się pacjentowi przytrafić.– Myślę, że to będzie tętniak tego serca i będzie ten tamponada – mówi jeden z mężczyzn. Drugi odpowiada: „Jasne, dobra, to wydrukuj mi epikryzę przynajmniej”. Epikryzę, czyli medyczne podsumowanie całego procesu leczenia, najczęściej stanowiące kluczową część karty informacyjnej (wypisu ze szpitala).Portal pisze także, powołując się na rozmowę, że „w chwili rozpoczęcia sekcji” nie było „jeszcze formalnego zlecenia przeprowadzenia sekcji”. Z nagrań wynika, że dokument w tej sprawie był sporządzony, ale nie był podpisany przez dyrektorkę placówki, która nie zdążyła tego zrobić.W toku nagranej rozmowy były już koordynator prosektorium Habowski (został zwolniony przez nowe władze szpitala po wyjściu na jaw nieprawidłowości w jego pracy) w wulgarnych słowach wyraża też zdziwienie, że sprawą nie zajmuje się prokuratura. Padają słowa, że „karta zgonu jest tam zrobiona, tylko jest spier****na”, bo „co oni mieli tam wpisać”.Za przyczynę podano rozległe uszkodzenie serca po przejściu wcześniejszych chorób, jak ma wynikać z fragmentu nagrania. Ale, zdaniem portalu, „w żadnym momencie rodzina nie została poinformowana o tym, że mężczyzna został znaleziony po wielu godzinach w toalecie”.Prokuratura od pewnego czasu prowadzi śledztwo w sprawie tego zgonu. Dziennikarze jednak zarzucają prokuraturze opieszałość i prowadzenie śledztwa w niedokładny sposób. Na pracę prokuratury skarżyła się także pełnomocniczka rodziny.– W toku postępowania m.in. uzyskano dokumentację medyczną i pracowniczą oraz przesłuchano szereg świadków, mogących mieć wiedzę o zdarzeniu. Postępowanie aktualnie znajduje się w fazie in rem. W toku postępowania nie był podnoszony ani na żadnym etapie nie pojawił się wątek fałszowania dokumentacji medycznej. Z uwagi na charakter postępowania niecelowe jest przekazywanie dalszych informacji o sprawie – powiedział dziennikarzom Zero.pl Piotr A. Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.