Myśliwy namierzył drapieżnika. Po kilka dniach zakończono poszukiwania pumy w gminie Polanów w Zachodniopomorskiem. Jak podało RMF FM, drapieżnika udało się złapać w okolicach wsi Karsinka. Dzikiego kota namierzył w ubiegłym tygodniu myśliwy, który powiadomił Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Szczecinku. – Jakość nagrań jest na tyle dobra, że nie ma wątpliwości, czy było to inne zwierzę, na przykład ryś czy gepard. Wszystko wskazuje na to, że była to puma – oświadczył Maciej Wiórek z Dyrekcji.– Najpierw zauważył ją, gdy szedł na polowanie, jeszcze za dnia. Hałasował i krzyczał, by zwierzę odeszło, ale nie reagowało. Oddał strzał ostrzegawczy. Dopiero wtedy puma zareagowała, jednak z dużym opóźnieniem, i nie oddaliła się, tylko zrobiła kilka kroków w bok. To może oznaczać, że jest już starsza i przygłucha. Kilka godzin później, w nocy z 6 na 7 lipca, podeszła pod ambonę, w której przebywał myśliwy – relacjonował Wiórek.Jak dodał, myśliwy przekazał Nadleśnictwu Manowo nagrania oraz dokładną lokalizację miejsca, w którym zauważył drapieżnika. Leśnicy poinformowali o sprawie Urząd Miejski w Polanowie, który ostrzegł mieszkańców, by uważali i unikali lasu.Puma podchodziła do domówRMF FM podało, że służby rozstawiły wabiki w okolicach miejscowości Karsinka, gdzie dziki kot był kilkukrotnie widziany i gdzie podchodził nawet do domów mieszkalnych. W niedzielę po południu puma wyszła z lasu, a służbom udało się oddać celny strzał ze środkiem usypiającym. Drapieżnik najpewniej trafi do ogrodu zoologicznego w Poznaniu.To nie pierwszy przypadek poszukiwań dużego drapieżnego kota w województwie zachodniopomorskim. Pod koniec stycznia gmina Będzino ostrzegała mieszkańców po zgłoszeniu dotyczącym pumy lub geparda, którego wcześniej zarejestrowała fotopułapka w kompleksie leśnym w Strachominie. Zwierzęcia nie udało się wówczas odnaleźć ani odłowić.Czytaj także: Alarmują mieszkańców: uwaga na pumę. Gmina zwołuje sztab kryzysowy