Joanna Scheuring-Wielgus w „Gościu poranka”. Ku mojemu zaskoczeniu hasło »Unia bez Ukrainy« powtarzają politycy PiS-u, którzy jeszcze cztery lata temu mówili zupełnie co innego. Rzeczywiście wykorzystują tę narrację, podgrzewają atmosferę i doprowadzają do pogorszenia relacji między Polakami a Ukraińcami. Jestem przekonana, że robią to specjalnie, cynicznie – powiedziała w „Gościu poranka” w TVP Info europosłanka Nowej Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Prawo i Sprawiedliwość złoży projekt uchwały Sejmu wyrażającej sprzeciw wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Zapowiedział to kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek.„Unia Europejska nie może mieć wśród swoich członków państwa, które jawnie odwołuje się do najgorszej z możliwych spuścizn” – napisał Czarnek na platformie X, informując o projekcie uchwały Sejmu.Ma to związek z decyzją prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. W odpowiedzi prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego.„Trzeba deeskalować”Prowadzący „Gościa poranka” Mariusz Piekarski zapytał europosłankę Nowej Lewicy Joannę Scheuring-Wielgus, „czy teraz polską racją stanu jest hasło »Unia bez Ukrainy«”.– Ku mojemu zaskoczeniu to hasło powtarzają politycy PiS-u, którzy jeszcze cztery lata temu mówili zupełnie co innego. Rzeczywiście wykorzystują tę narrację, podgrzewają atmosferę i doprowadzają do pogorszenia relacji między Polakami a Ukraińcami. Jestem przekonana, że robią to specjalnie, cynicznie – powiedziała Scheuring-Wielgus.– Zełenski popełnił błąd, to było skandaliczne. Odpowiedź Nawrockiego również była skandaliczna. Prawda jest taka, że na Wołyniu dokonano rzezi, że było ludobójstwo. To są fakty. Natomiast Polska leży tam, gdzie leży. Naszym sąsiadem jest Ukraina i ja, jako patriotka, jako Polka, chcę z moim sąsiadem żyć w zgodzie. Naszym obowiązkiem, obowiązkiem polityków, jest tonowanie nastrojów i deeskalacja całego tego konfliktu. Kwestie historyczne zostawmy historykom, a politykę politykom. Gdy słyszę Przemysława Czarnka, który chce być bardziej radykalny niż Braun, bardzo mi się to nie podoba. To jest pokazywanie wyborcom Prawa i Sprawiedliwości, że trzeba być jeszcze bardziej radykalnym, że to, co robi Czarnek, jest normalne, że normalizujemy takie zachowania. Nie tędy droga. Trzeba deeskalować – dodała. „Zbijanie kapitału politycznego”W sobotę, podczas obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej, przed Pomnikiem Ofiar Wołynia w Lublinie przemawiał Przemysław Czarnek.– Dzisiaj mamy absolutnie moralny obowiązek, nie tylko prawo, krzyczeć do wszystkich stolic europejskich i światowych o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie, bo inaczej tego nazwać nie można – oświadczył.Prowadzący „Gościa poranka” poprosił Joannę Scheuring-Wielgus o komentarz do tych słów.– Krzyczeć to my musimy do ludzi, żeby uświadomić im, że mamy wojnę na naszej granicy i trzeba zrobić wszystko, aby walczyć o nasze bezpieczeństwo. Powiem szczerze, że kiedy usłyszałam wypowiedź Przemysława Czarnka, pomyślałam, że to narracja, którą od lat posługuje się Putin. Cztery lata temu Prawo i Sprawiedliwość przekonywało, że taka retoryka jest charakterystyczna właśnie dla rosyjskiego przywódcy. Teraz PiS ewidentnie pokazuje, że cynicznie chce wykorzystać tę sytuację do zbijania kapitału politycznego i być bardziej radykalne niż środowisko Konfederacji czy Brauna – powiedziała Scheuring-Wielgus.„Decyzja Zełenskiego zaszkodziła Ukraińcom”– Jako polityczka mam bardzo dużo zastrzeżeń do polityków, którzy właśnie w taki sposób wykonują swoją pracę. To nie zwykli ludzie eskalują nienawiść wobec innych. To politycy doprowadzają do tego, że ta nienawiść się rozszerza, jedni nienawidzą drugich, a później dochodzi do tragedii – dodała.– Uważam, że decyzją o nadaniu jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA” Zełenski de facto zaszkodził także Ukraińcom, którzy mieszkają u nas w Polsce. Oni tutaj pracują, odprowadzają podatki, wielu z nich już na dobre się zadomowiło. Ja nie dam się wciągnąć w nagonkę na Ukraińców. Będę raczej rozsądnie dążyć do deeskalacji tego konfliktu – podkreśliła europosłanka Nowej Lewicy. Czytaj także: Zełenski zabrał głos ws. Wołynia. „Potrzebna jest pełna prawda”