Medialna dzicz. Śmierć wpływowego amerykańskiego senatora Lindsaya Grahama wywołała falę radości wśród rosyjskich propagandystów. Szefowa RT Margarita Simonjan już wcześniej sugerowała, żeby go zamordować. Biuro prasowe Lindsaya Grahama poinformowało, że polityk zmarł w sobotę w nocy po „nagłej i krótkiej chorobie”. Służby ratunkowe przyjechały do niego w związku ze zgłoszeniem zatrzymania akcji serca. Miał 71 lat.Lekarz sądowy Dystryktu Kolumbii wydał komunikat, w którym podano, że przyczyną śmierci senatora było rozwarstwienie aorty na skutek miażdżycowej choroby sercowo-naczyniowej (ASCVD), jedną z najczęstszych chorób układu krążenia. Akt zgonu polityka zostanie jednak wydany dopiero po zakończeniu wszystkich badań toksykologicznych i mikroskopowym.Dzień wcześniej senator gościł w Ukrainie, gdzie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim i ogłosił przełomowe porozumienie z Białym Domem w sprawie ustawy o nowych sankcjach przeciwko Rosji. Graham był gorącym zwolennikiem wspierania Kijowa i twardego kursu wobec agresywnej Rosji.Współpracownik Trumpa nie żyjePo śmierci republikańskiego senatora, mającego duży wpływ na prezydenta Donalda Trumpa, czołowi rosyjscy propagandyści zaczęli piać z zachwytu i wyrazili nadzieję, że wkrótce umrze kolejna znacząca osoba w Waszyngtonie. Twierdzili, że zgon Grahama był efektem wizyty w Ukrainie.Szefowa RT Margarita Simonjan zasugerowała, że był „być może urodzonym faszystą”. Kpiła, że przyczyną jego śmierci była wizyta u prezydenta Zełenskiego. – Tam mu wszystko wyjaśnią… Myślę, że nawet wytłumaczą mu to po rosyjsku – mówiła w programie innego propagandysty Władimira Sołowjowa, przypuszczalnie nawiązując do życia pozagrobowego.Już w 2023 roku Simonjan sugerowała zamordowanie senatora. Nawiązała do tego, wspominając sowieckiego generała NKWD Pawła Sudopłatowa, który brał udział w kilku ważnych operacjach wywiadowczych, w tym w zabójstwie Lwa Trockiego. – Mam nadzieję, że w naszym kraju żyją synowie lub wnukowie Sudopłatowa, jego uczniowie lub potomkowie jego uczniów – mówiła w państwowej telewizji. – To nawet nie jest trudne. Mamy jego adres – twierdziła.W równie chamskie tony uderzył Sołowjow, inny czołowy propagandysta zbrodniczego reżimu Władimira Putina. – Lindsey Graham dziś zwymiotował. Może powinienem mówić tak, jak wymagają tego chrześcijańskie tradycje, ale nie będę. Zwymiotował nagle. Dopiero wczoraj w Kijowie z radością groził wszystkim Rosjanom śmiercią i domagał się straszliwych sankcji wobec nas. Przyleciał z powrotem do Ameryki i zwymiotował – i to nagle – mówił pseudodziennikarz.Senator Graham nie żyje – Sołowjow snuje wizje– Wrócił z Kijowa i nagle zachrypł, nie wiem dlaczego – wysilał komórki Sołowjow. – Dlatego właśnie – błysnęła Simonjan, nie mogąc powstrzymać się od śmiechu. – Dalej prowadzący perorował, że senator z Karoliny Południowej mógł „poprosić Zełenskiego o więcej pieniędzy” albo że „wiedział za dużo”.Medialne tryby w zbrodniczym reżimie wyraziły nadzieję na kolejne zgony w administracji Trumpa. – Szkoda, że tylko on – krzywił się Sołowjow. – Jeśli chodzi o przyszłość, jest ona niejasna… Trudno przewidzieć, kto umrze jako następny po Grahamie – dodała Simonjan.Lindsey Graham był jednym z najbardziej prominentnych republikańskich polityków zajmujących się sprawami międzynarodowymi. Opowiadał się między innymi za wsparciem dla Ukrainy, zaostrzeniem sankcji wobec Rosji i zwalczaniem irańskiego reżimu. Przez lata karierę w polityce łączył ze służbą w wojsku.Czytaj także: Nie żyje amerykański senator. Miał duży wpływ na politykę Waszyngtonu