Zdjęcia satelitarne nie kłamią. To nie jest żart. Chińczycy budują pełnowymiarową replikę amerykańskiego niszczyciela Arleigh Burke na pustyni Takla Makan. Takie okręty będą groźnymi jednostkami USA w przypadku konfliktu o Tajwan. Chińska armia uczy się, jak sobie z nimi radzić. Pełnowymiarowa replika amerykańskiego niszczyciela rakietowego typu Arleigh Burke, wzniesiona przez Chińską Armię Ludowo-Wyzwoleńczą na poligonie położonym na pustyni Takla Makan, stanowi jeden z najbardziej wymownych przykładów współczesnego podejścia do przygotowań operacyjnych. Okręt Arleigh Burke setki kilometrów od wybrzeżaObiekt, zlokalizowany setki kilometrów od wybrzeża, nie jest elementem propagandowej scenografii, lecz wyspecjalizowaną infrastrukturą szkoleniowo-badawczą, wpisującą się w rozwój chińskich zdolności obrony i neutralizacji potencjału wroga. Czytaj także: Pancerniki klasy Trump będą z napędem atomowym. Droższe niż lotniskowceInformacje potwierdzają zdjęcia satelitarne wykonane w pobliżu Ruoqiang w prowincji Xinjiang. Przedstawiają one niezwykle szczegółowy trójwymiarowy model, który odtwarza przybliżone wymiary (155 metrów długości), geometrię nadbudówki i charakterystykę sygnatury radarowej współczesnego niszczyciela typu Arleigh Burke klasy Flight IIA lub Flight III. Amerykańscy stratedzy wielokrotnie już podkreślali w przeszłości, że działania Chin przeciwko Tajwanowi niemal na pewno wiązałyby się z próbami opóźnienia, zakłócenia lub odstraszenia amerykańskiej grupy uderzeniowej lotniskowców od interwencji na zachodnim Pacyfiku.W tle konflikt USA i Chin o TajwanW skład grupy uderzeniowej wchodzą m.in. niszczyciele typu Arleigh Burke. Należą one do najważniejszych jednostek nawodnych US Navy. Dzięki systemowi walki Aegis, zaawansowanym radarom oraz szerokiemu spektrum uzbrojenia pełnią funkcje obrony przeciwlotniczej, przeciwrakietowej i uderzeniowej. Okręty te regularnie operują na zachodnim Pacyfiku, eskortując zespoły lotniskowcowe i uczestnicząc w patrolach w pobliżu Tajwanu. Z perspektywy Pekinu stanowią zatem kluczowy element potencjalnej projekcji siły Stanów Zjednoczonych.Budowa realistycznej makiety umożliwia prowadzenie ćwiczeń w warunkach maksymalnie zbliżonych do rzeczywistych. Na takim obiekcie można testować sensory, doskonalić algorytmy rozpoznania obrazowego oraz weryfikować skuteczność systemów naprowadzania uzbrojenia precyzyjnego. Szczególne znaczenie ma to dla pocisków przeciwokrętowych i bezzałogowych systemów bojowych, których efektywność zależy od zdolności do prawidłowej identyfikacji celu i utrzymania śledzenia w końcowej fazie lotu. Czytaj także: Cyberwojna nowej generacji. Chiny już testują różne rodzaje broni kwantowejAnalitycy wojskowi oceniają, że nowa replika została specjalnie zoptymalizowana pod kątem walidacji przeciwokrętowych pocisków balistycznych DF-21D i DF-26, a także nowych hipersonicznych systemów uderzeniowych i celowniczych wspomaganych przez sztuczną inteligencję.Wcześniej były makiety lotniskowców klasy FordPustynne położenie poligonu zapewnia rozległą przestrzeń do prowadzenia prób ogniowych i ogranicza ryzyko dla ludności cywilnej. Jednocześnie warunki terenowe sprzyjają obserwacji rezultatów testów z wykorzystaniem satelitów, samolotów rozpoznawczych oraz naziemnych środków telemetrycznych. Takie środowisko pozwala na kompleksową ocenę działania nowych systemów uzbrojenia i procedur operacyjnych.To nie pierwsze próby z makietami okrętów przeprowadzane przez chińska armię. Na poligonie Takla Makan Desert prezentowano już modele lotniskowców klasy Ford, sylwetki niszczycieli i mobilne cele morskie montowane na szynach. Miało to symulować manewry okrętów wojennych w warunkach bojowych. Wcześniejsze testy były jednak wykonywane z wykorzystaniem zwykle dwuwymiarowych zarysów okrętów. Czytaj także: USA kontra Chiny. Kto wygra bitwę o Tajwan?W praktyce tego rodzaju infrastruktura jest powszechnie wykorzystywana przez nowoczesne armie. Realistyczne cele szkoleniowe umożliwiają bowiem przejście od symulacji komputerowych do testów w rzeczywistych warunkach. W przypadku Chin skala przedsięwzięcia oraz dobór celu wskazują jednak na szczególną wagę, jaką Pekin przywiązuje do potencjalnej konfrontacji morskiej z siłami Stanów Zjednoczonych. Najbardziej jest to prawdopodobne w przypadku konfliktu o Tajwan.