Kraj „potrzebuje własnego Javiera Mileia”. Desygnowany w sobotę na premiera Mołdawii Vasile Tofan chce wzorować się na Argentynie. W mediach społecznościowych nawiązywał do liberalnych reform gospodarczych prowadzonych przez prezydenta tego kraju. „Mołdawia potrzebuje własnego Javiera Mileia” – podkreślał jeszcze przed nominacją. W sobotę prezydentka Mołdawii Maia Sandu nominowała Vasile Tofana na stanowisko premiera. Poprzedni premier Alexandru Munteanu na początku lipca złożył rezygnację.Głównymi zadaniami nowego rządu ma być „realizacja działań zmierzających do integracji europejskiej, wzmocnienie instytucji państwa i ożywienie gospodarki” – powiedziała Sandu. Mołdawia: Co planuje nowy premier?Tofan proponuje między innymi radykalne ograniczenie biurokracji, uproszczenie systemu podatkowego, zmniejszenie wydatków państwa, deregulację gospodarki oraz stworzenie lepszych warunków dla prywatnych inwestycji i przedsiębiorczości.Jego zdaniem tylko głębokie reformy mogą przywrócić wzrost gospodarczy i zatrzymać odpływ młodych ludzi z kraju.Zobacz też: Mołdawia ma dość Rosji. „Putin to kolejny Hitler”Po publikacji wpisu porównującego Mołdawię do Argentyny Tofan doprecyzował jednak, że nie zamierza bezpośrednio kopiować polityki kontrowersyjnego Javiera Mileia. Podkreślił, że Mołdawia potrzebuje własnej drogi reform, dostosowanej do krajowych realiów i procesu integracji z Unią Europejską.Javier Milei po objęciu pod koniec 2023 roku władzy wprowadził szereg radykalnych reform ekonomicznych. Obejmujących m.in.: cięcia wydatków socjalnych i masowe zwolnienia w sektorze publicznym.Vasile Tofan ma teraz 15 dni na przedstawienie składu gabinetu i programu rządu parlamentowi, gdzie jego zatwierdzenie jest praktycznie przesądzone dzięki większości Partii Działania i Solidarności.