Pomysły szefa FIFA. Po zakończeniu tegorocznego mundialu, FIFA zajmie się propozycją kolejnego rozszerzenia turnieju. Gianni Infantino potwierdził, że przed mistrzostwami świata w 2030 roku światowa federacja przeanalizuje możliwość zwiększenia liczby uczestników z 48 do aż 64 reprezentacji. Obecny mundial w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku jest pierwszym rozgrywanym w formule obejmującej 48 zespołów. Wcześniej, od 1998 do 2022 roku, w turnieju brały udział 32 drużyny. Zdaniem Infantino zmiana okazała się „w stu procentach sukcesem”.– Mundial jest dla całego świata, a nie tylko dla Europy i Ameryki Południowej – przekonywał prezydent FIFA w rozmowie ze szwajcarskim serwisem Bluewin. – Każdy kraj powinien mieć prawo marzyć o udziale. Poziom reprezentacji jest niezwykle wysoki i stale rośnie na całym świecie. Gdy mniejsze kraje nie dostają szansy występu, tracą motywację, by się rozwijać.Pomysł 64-zespołowego turnieju pojawił się oficjalnie w marcu 2025 roku. Podczas posiedzenia Rady FIFA przedstawił go szef urugwajskiej federacji Ignacio Alonso. Kilka miesięcy później prezydent CONMEBOL Alejandro Dominguez nazwał taki mundial swoim „marzeniem”, argumentując, że jubileuszowa edycja mogłaby jednorazowo „zjednoczyć cały świat”.Za rozszerzeniem opowiadają się przede wszystkim działacze z Ameryki Południowej. Mundial w 2030 roku zostanie rozegrany w sześciu krajach na trzech kontynentach. Urugwaj, Argentyna i Paragwaj mają zorganizować po jednym spotkaniu otwarcia, natomiast pozostałe mecze odbędą się w Hiszpanii, Portugalii i Maroku.Zwiększenie liczby uczestników mogłoby sprawić, że południowoamerykańscy współgospodarze otrzymaliby po całej grupie, a nie tylko po jednym meczu. Ma to dla regionu duże znaczenie, ponieważ zgodnie z zasadami FIFA po mundialu w 2030 roku Ameryka Południowa najprawdopodobniej nie mogłaby ponownie ubiegać się o organizację turnieju aż do 2042 roku. W praktyce oznaczałoby to, że w ciągu 64 lat region byłby głównym gospodarzem mundialu tylko raz – w Brazylii w 2014 roku.Głosy sprzeciwuPropozycja ma jednak wielu przeciwników. W turnieju dla 64 reprezentacji zagrałaby ponad jedna czwarta wszystkich 210 męskich drużyn zrzeszonych w FIFA. Krytycy uważają, że takie rozwiązanie jeszcze bardziej obniżyłoby znaczenie eliminacji. Już przy 48 uczestnikach sześć z dziesięciu reprezentacji należących do CONMEBOL ma zagwarantowany bezpośredni awans, a kolejna może zakwalifikować się przez baraże.Przeciwko dalszemu rozszerzaniu mundialu opowiedzieli się między innymi prezydent UEFA Aleksander Čeferin i szef CONCACAF Victor Montagliani. Čeferin nazwał propozycję „złym pomysłem”, który zaszkodziłby zarówno samemu turniejowi, jak i europejskim eliminacjom.Krytycznie o tegorocznym formacie wypowiedział się również selekcjoner Ghany Carlos Queiroz. Jego zdaniem łatwiejsza droga na mundial obniżyła rangę kwalifikacji i zmieniła mistrzostwa w wydarzenie „pospolite i zwyczajne”.Infantino zapowiedział, że właściwe komisje FIFA rozpoczną dyskusję nad 64-zespołowym formatem po zakończeniu obecnych mistrzostw. Byłaby to kolejna próba gruntownej zmiany mundialu. Wcześniej federacja analizowała organizowanie mistrzostw świata co dwa lata, ale po fali krytyki zrezygnowała z tego projektu.Czytaj też: Norwegowie grzmią o skandalu. Linka wypaczyła wynik meczu z Anglią?