Szef MSZ dla „Il Messaggero”. Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski powiedział włoskiemu dziennikowi „Il Messaggero”, że Polska „nie czuje paniki” przed Rosją. W opublikowanym w niedzielę wywiadzie ocenił, że rosyjski dyktator Władimir Putin nie ma środków, by nas zaatakować, najwyżej może spróbować dokonać jakiejś prowokacji. W rozmowie przeprowadzonej w sobotę w Rzymie szef dyplomacji zapytany o to, czy Ukraina może militarnie wygrać, oświadczył: „Gdybyśmy pięć lat temu powiedzieli, że Ukraina uniknie okupacji, będzie dalej eksportować zboże Morzem Czarnym i stabilnie utrzymywać front, nikt by nam nie uwierzył”. – Kijowowi udało się zrobić znacznie więcej, niż ktokolwiek mógł przewidzieć – podkreślił.Radosław Sikorski wyraził opinię, że także Europa zrobiła więcej, niż przewidywano i w tym kontekście przypomniał 20 pakietów sankcji UE przeciwko Rosji. Dodał, że takiej europejskiej jedności Moskwa się nie spodziewała.Jak zauważył, Rosja jest obecnie w gorszej sytuacji. – Myśleliśmy, że Putin ma drugą największą armię na świecie. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ma drugie wojsko na Ukrainie. Ale tylko Moskwa może zdecydować o tym, by wycofać się z tej wojny bez wyjścia – ocenił.Rosja grozi PolsceOdnosząc się do niedawnych gróźb Rosji wobec Polski i słów rzecznika Kremla, by Warszawa pomyślała o swoim bezpieczeństwie, wicepremier podkreślił: „My myślimy o naszym bezpieczeństwie wobec Rosji od około 500 lat i nie przestaniemy”.– Rosja wiele razy w historii najechała na Polskę. Kiedy Rosjanie nam grożą, traktujemy te groźby na serio. Ale dzisiaj Putin nie ma środków, by nas zaatakować, najwyżej może spróbować dokonać jakiejś prowokacji. Nie zdołał zdobyć Donbasu po prawie 13 latach prób – zwrócił uwagę.– Tak, zaniepokojenie jest, bo Putin zaatakował Ukrainę na podstawie optymistycznych i całkowicie błędnych ocen. Wywołał ogromne cierpienie ludzkie i ciężkie straty ekonomiczne w całej Europie, podejmując tę szaleńczą i zbrodniczą decyzję o ataku na Ukrainę. Dlatego nie możemy wykluczyć, że mimo iż nie może wygrać, może jednak podjąć podobną decyzję – przyznał Sikorski.Sikorski: Wiemy, że Rosjanie coś przygotowująZapytany o doniesienia brytyjskiego dziennika „The Telegraph” o tym, jakoby Stany Zjednoczone ostrzegły Polskę, że Rosja rozważa ograniczoną, zbrojną prowokację przeciwko naszemu krajowi w najbliższych miesiącach, szef dyplomacji odparł: „Nie mogę potwierdzić ani zdementować, ale informacja pochodzi z wiarygodnego dziennika, a zatem jest prawdopodobnie prawdziwa”. – I właśnie dlatego kierujemy przekaz do Rosjan: wiemy, że coś przygotowują, jak to stało się przed inwazją na Ukrainę – dodał.Wicepremier Sikorski powiedział też, że Polska „bardzo poważnie” traktuje obronę, ale „nie czujemy już paniki przed Rosją”. – Putin nie może wygrać z Ukrainą. A my sprawimy, że dalej będzie mu lecieć krew z nosa, nawet gdybyśmy musieli walczyć sami. Ale nie jesteśmy sami. Mamy potężnych sojuszników, z Włochami włącznie – powiedział szef MSZ.Na początku lipca rzecznik Putina Dmitrij Pieskow groził, że „Polska powinna zastanowić się nad swoim bezpieczeństwem, jeśli produkuje drony dla Kijowa”. „Opowieściami grozy” nazwał natomiast hipotezy „rozpowszechnione w zachodnich mediach”, dotyczący możliwości rosyjskiego ataku na terytorium Polski. – Tak czy inaczej, ma sens, że o tym myślą – twierdził. Wcześniej kremlowski ideolog Siergiej Karaganow sugerował atak jądrowy na Poznań.Czytaj także: „Uderzenie nuklearne na Poznań”. Ideolog Kremla marzy o zniszczeniu Europy