Jest za wyborami bezpośrednimi. „Jestem za wyborem ludu” – oświadczył premier Węgier Peter Magyar, odpowiadając na pytanie internauty, czy jest za powszechnymi wyborami prezydenckimi. W poniedziałek parlament ma przyjąć siedemnastą poprawkę do Konstytucji, której najważniejszym założeniem jest skrócenie kadencji prezydenta kraju. Fidesz protestuje przeciwko tym zmianom. W poniedziałek węgierski parlament ma przyjąć siedemnastą poprawkę do ustawy zasadniczej, której najważniejszym założeniem jest skrócenie kadencji prezydenta kraju. O planach poinformował premier Peter Magyar, którego partia Tisza dysponuje większością konstytucyjną – 141 mandatami w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym.Największe emocje budzi zapis dotyczący prezydenta Tamasa Sulyoka, wybranego w 2024 roku głosami Fideszu i KDNP. Według premiera, po uchwaleniu nowelizacji głowa państwa będzie miała pięć dni na jej podpisanie, a odmowa może otworzyć drogę do wszczęcia procedury pozbawienia go urzędu w ramach procedury impeachmentu.Obóz rządzący zarzuca Sulyokowi zbyt bliskie związki z byłym premierem Viktorem Orbanem i rozrzutność w wydawaniu publicznych pieniędzy.Konstytucja Węgier do poprawkiProjekt zmian jest jednak znacznie szerszy. Obejmuje 12 punktów, między innymi ograniczenie liczby kadencji parlamentarzystów do trzech oraz utworzenie specjalnego urzędu do spraw odzyskiwania i ochrony majątku państwowego, który miałby zajmować się środkami rzekomo sprzeniewierzonymi w okresie rządów Orbana.W czwartek opozycyjny Fidesz zorganizował w Budapeszcie protest w obronie prezydenta Sulyoka, twierdząc, że próba jego odwołania jest sprzeczna z konstytucją. Orban grzmiał, że musi stanąć „w obronie praworządności i wartości demokratycznych” i „zaprotestować przeciwko tyranii”.W sobotę wieczorem premier Magyar odpowiadał na pytania internautów. Padło między innymi pytanie o powszechne i bezpośrednie wybory prezydenckie. „To zależy od ludzi. Chcemy zaangażować wszystkich w proces tworzenia konstytucji. Jestem za wyborami powszechnymi” – odpowiedział szef rządu.Czytaj także: Sprzątanie po Orbanie. Magyar chce kolejnej zmiany konstytucji