Metody radzieckich czekistów. W przededniu wyborów w Rosji, Kreml sięga po stare, wypróbowane metody dyskwalifikowania kandydatów niewygodnych dla reżimu. W Tomsku pretendent do rady miasta ze „Związku Obywatelskiego” został aresztowany za „demonstrowanie symboli ekstremistycznych” – logo „Facebooka”. Na listach opozycyjnego „Jabłoka” dopatrzono się uchybień, a część kandydatów zrezygnowała, mając dość najść ze strony służb. „Kandydaci niezależni są masowo dyskwalifikowani za pomocą artykułów (z kodeksu karnego lub wykroczeń – red.), które automatycznie uniemożliwiają ich udział w wyborach. Formalny pretekst jest prawie zawsze ten sam – ‘dyskredytacja armii’ lub ‘demonstrowanie symboli ekstremistycznych’” – wynika z ustaleń Służby Wywiad Zagranicznego Ukrainy (SZRU).Nie ma dowodu? To nie problem Oficerowie SZRU zgromadzili przykłady działań aparatu represji Kremla, z ostatniego okresu. I tak w Ufie, kandydat do rady miasta został z ramienia „Związku Obywatelskiego”, został zatrzymany przez policję o „dyskredytację armii”. Co ciekawe, służbom nie udało się odnaleźć wiadomości, w treści której miało dojść do popełnienia tego przestępstwa. Wcześniej działaczy tego samego stowarzyszenia próbowano oskarżyć o zorganizowanie nielegalnego wiecu, którym było zbieranie podpisów. Czytaj także: Więzienie za bycie w opozycji. Wcześniej reżim nasłał na niego zbirów15 dni aresztu za … logo Facebooka Do wyjątkowo kuriozalnej sytuacji doszło w obwodzie tomskim, gdzie inny członek „Związku Obywatelskiego” stracił możliwość wystartowania do Dumy Obwodowej. A wszystko za sprawą aresztowania go na 15 dni za „demonstrowanie symboli ekstremistycznych”. SZRU informuje, że za takowy uznano logo Facebooka. Dla pewności przypomniano sobie, którąś z jego publikacji z 2017 roku i wytoczono mu sprawę. Dwie kolejne kary administracyjne automatycznie zamykają mu drogę do kandydowania. Oczywiście władza nie omieszkała zająć się także swoimi starymi wrogami, czyli najstarszą partią opozycyjną Jabłko. „Komisja wyborcza stwierdziła uchybienia u 25 z 412 zgłoszonych kandydatów, a prawnicy otrzymali kilka dni na poprawienie dokumentów. Niektórzy kandydaci już wcześniej się poddali: lider oddziału w Swierdłowsku Maksim Petlin i fizyk Graj Bołtaczow oficjalnie wycofali swoje kandydatury pod wpływem ciągłej presji ze strony sił bezpieczeństwa” – alarmuje SZRU. „Ten epizod wpisuje się w ogólny obraz sytuacji: każda próba niezależnej działalności politycznej w Rosji napotyka na aparat represyjny, który działa szybciej i skuteczniej niż jakakolwiek komisja wyborcza. W rezultacie kandydaci niezależni w regionach Rosji mierzą się nie tyle z konkurencyjną walką wyborczą, co z presją systemową, która uniemożliwia im udział w wyborach z wyprzedzeniem” – podkreśla ukraiński wywiad. Czytaj także: Rosyjski opozycjonista skazany. Sprzeciwiał się wojnie w Ukrainie